Wioletta Grzegorzewska – Stancje (recenzja)

Wioletta Grzegorzewska, polska poetka i prozaiczka, urodzona w 1974 roku. W latach 2003-2005 razem z mężem prowadziła magazyn literacki i wydawnictwo Bulion. Największą sławę przyniosła jej książka Guguły, wydana w 2014 roku. Kontynuacją tego bestsellera są Stancje, pozycja należąca do gatunku literatury współczesnej, mająca najprawdopodobniej charakter autobiograficzny.

W książce zostaje przedstawiona historia Wiolki, pięknej dziewczyny, która chce spełnić swoje marzenia. Główna bohaterka boryka się z problemami mieszkalnymi, nie otrzymuje miejsca w akademiku, ponieważ jej dom rodzinny usytuowany jest zbyt blisko Częstochowy. Dziewczyna postanawia więc przeprowadzić się tam, gdzie chce studiować,

nie poddaje się i zaczyna szukać mieszkania lub pokoju, w którym będzie mogła zamieszkać. Pierwszym schronieniem staje się dla niej hotel robotniczy, który po krótkim czasie zmienia i przeprowadza się do sióstr zakonnych mieszkających w klasztorze. Czytając tę książkę, miałam wrażenie, jakby autorka chciała nam opowiedzieć trochę o swoim życiu. Siostry zakonne przyjęły Wiolę bardzo miło, lecz nie każdej przypadła ona do gustu.

Dodatkowo przez całą historię przewija się miłość naszej bohaterki, którą jest Kamil szarmancki, dobry, miły, uczynny przystojny , kochający się w dziewczynie mężczyzna. Para spotykała się ze sobą jeszcze przed przeprowadzką do Częstochowy, a poznała się na wsi, z której pochodzi Wiola. Chłopak niestety musiał wyjechać na studia, a dziewczyna z tęsknoty za miłością podąża za nim, żeby być bliżej ukochanego. Zakończenie troszkę mnie rozczarowało, jednak nie zmienia to moich odczuć, co do lektury. Po prostu spodziewałam się czegoś innego.

Na pochwałę zdecydowanie zasługują dialogi między bohaterami, ponieważ nie widać w nich żadnej sztuczności. Dużym plusem dla autorki jest też dobre zbudowanie napięcia w trakcie czytania lektury. Podobał mi się też chwilowy wątek romantyczny czy erotyczny ukazany w książce.

Co trzeba jeszcze dodać, to to, że Stancje są po prostu przecudnie wydane, a różowa wklejka jest dobrym dodatkiem do całości.

Jest to też dobrze napisana powieść zarówno o życiu codziennym, rozterkach życiowych, jak i szukaniu w życiu przyjaciół, schronienia, miłości. Z chęcią poleciłabym ją nastolatkom jak i osobom nieco starszym. Lekka literatura, która daje do myślenia. Będziecie zachwyceni.

Sięgając po tę pozycję, byłam bardzo zaskoczona fabułą, która skonstruowała autorka, jak i stylem jej pisania, który, muszę przyznać, jest bardzo lekki i przyjemny w odbiorze.

 

Cóż więcej… gorąco polecam Wam tę pozycję.

  • Inne tego autora
  • Polecane
Kinga Rosa Contributor
19 lat. Chodzę do technikum o profilu informatycznym. Moim hobby jest fotografia oraz czytanie, to szczególnie mój sposób na oderwanie się od rzeczywistości. Czytam najczęściej thillery i kryminały, ale też równie często sięgam po fantastykę, erotyki czy młodzieżówki. Jestem miłą i spokojną osobą, która ma w swoim życiu określony cel i krok po kroku go osiąga.

Dodaj komentarz