„Wiedźmy Himmlera” – kryminał na miarę bestsellera!

Wiedźmy Himmlera to debiut literacki Katarzyny Marciszewskiej. W 2015 roku Wydawnictwo Miejskie Posnania ogłosiło konkurs na powieść dotyczącą miasta Poznań. Jak się okazało, Marciszewska zajęła trzecie miejsce za książkę Tako zabija Zaratustra. Powieść ta została wydana pod znanym nam dzisiaj tytułem Wiedźmy Himmlera. Marciszewska to szczecinianka, która urodziła się w 1984 roku. Jest absolwentką stosunków międzynarodowych ze specjalizacją niemcoznawstwo na Uniwersytecie Szczecińskim. Dodatkowo poza pisaniem pracowała swego czasu jako dziennikarka dla portalu wSzczecinie.pl. Hobbistycznie zaczytana jest we wszelkiego rodzaju kryminałach oraz thrillerach. Można się już domyślać, że jej debiut został wpisany właśnie w taki schemat pisarski. Wiedźmy Himmlera to stuprocentowy kryminał, który pochłania czytelnika swoją zawiłością dramaturgiczną.

Książka opowiada historię śledczego Rogera Kality, który musi rozwikłać bardzo skomplikowaną sprawę zabójstwa cenionej pani profesor Małgorzaty Staroń-Matuszewskiej, badaczki dziejów masonów i różokrzyżowców. Opowieść rozpoczyna się od odnalezienia zwłok pani profesor na dachu poznańskiego Okrąglaka. Jak się później okazuje  pracowała ona także jako dyrektor w Bibliotece Uniwersyteckiej UAM w Ciążeniu. Była badaczką największych zbiorów masońskich w Europie. Właśnie te materiały zbierał, wraz ze swoją ekipą, sam Heinrich Himmler. Kolejne kroki śledztwa sugerują, że ofiara została zamordowana według starodawnej religii. Najważniejsze jest jednak to, że aby Roger Kalita wraz ze swoimi śledczymi, rozwikłał zagadkę, musi zanurzyć się i zrozumieć świat różokrzyżowców i tajnych organizacji. Wspomniany bohater jest bardzo intrygujący, ma bardzo złożoną osobowość. Można nawet stwierdzić, że jest to bohater z całym bagażem doświadczeń życiowych, które da się odczuć. To ciekawy człowiek, wdowiec, wychowujący samotnie syna. Niestety przez pracę często nie ma dla niego czasu. Jest pedantem, który, gdy zapomni czegoś zrobić w mieszkaniu, nie może skupić się na pracy przez cały dzień. Dodatkowo nienawidzi, gdy ktoś mówi niepoprawnie i popełnia błędy językowe.

Jak widać fabuła powieści jest doskonale dopracowana, każdy wątek ma swoje odniesienie do późniejszych wydarzeń. Bohaterowie, podobnie jak Roger Kalita, są zbudowani od podstaw. To osoby z krwi i kości, mają rozbudowaną psychikę, są różni i złożeni, a każdy przejawia inne cechy osobowościowe. Trzeba poznać każdego z osobna, by móc rozeznać się w ich relacjach, co tylko pogłębia chęć czytania dalej.        

Akcja powieści jest bardzo dynamiczna. Rzadko zdarzają się momenty, kiedy czytelnik nie spodziewa się zmiany biegu wydarzeń. Opowieść mimo to nie męczy i nie przytłacza, a zdecydowanie zachęca, by chłonąć ją jeszcze szybciej. To rzadkie zjawisko, by książka była aż tak wciągająca. Dodatkowym atutem kryminału jest nawiązanie do licznych elementów kultury, historii a nawet filozofii, ale każdy laik się w niej odnajdzie. Książka pisana jest bardzo przystępnym językiem, dlatego też można dowiedzieć się z niej wiele ciekawych informacji, np. dotyczących różokrzyżowców.

Jak dla mnie to najlepszy kryminał polskiego autorstwa, jaki miałam okazję przeczytać. By zbudować książkę tak dokładnie, zdecydowanie potrzebne jest ogromne przygotowanie. Dlatego też widać pracę jaką Marciszewska włożyła w napisanie takiej powieści. Książki nie da się odłożyć na półkę. Mimo że nie należy do najcieńszych pozycji, to przeczytanie jej nie zajmuje wiele czasu. Książka trzyma w napięciu, czytelnik do samego końca zastanawia się, co będzie dalej. Tak skomplikowana dramaturgicznie powieść powinna znaleźć się na półce bestsellerów Polski. Uważam, że autorce należą się ogromne brawa za tak dopracowane dzieło literackie!

Dodaj komentarz