Słowianin w ogniu – relacja z koncertu zespolu Organek (DK Słowianin, Szczecin, 05.10.17r.)

Czwartkowy koncert w szczecińskim DK Słowianin był czwartym koncertem grupy w naszym mieście, odkąd zaistnieli kilka lat temu, i na pewno trzeci, na którym byłem osobiście. Bo najzwyczajniej warto. Dlaczego? Tego dowiecie się z mojej relacji. 

Organek i jego koledzy są na etapie promocji drugiej płyty i choć nie brakuje im doświadczenia, potrzebują do zapełnienia dwugodzinnego koncertu niemal całej swojej dyskografii. I bardzo dobrze. To nie Depeche Mode, które w lipcu z najnowszej płyty zaprezentowało sześć kawałków na ponad dwadzieścia zagranych – ale oni mają z czego przebierać. Jednakże fan DM po koncercie prawdopodobnie pójdzie do sklepu i kupi ową płytę. Inaczej jest z Organkiem – ich grono oddanych słuchaczy wbrew pozorom nie jest mainstreamowe – to ludzie często poszukujący dobrej, ale alternatywnej muzyki, niezależnie od gatunku. Także w rocku. I do tego targetu bije Organek: koncertuje po całej Polsce i oddaje całego siebie w tych piosenkach, tych płytach, tych koncertach. I płyty kupują tylko ci, którzy jeszcze nie zdążyli przed koncertem.

„Czarna Madonna” to album dość podobny do „Głupiego”, ale w moim odczuciu oba przynajmniej dobre. Jest dużo analogii między nimi: jest energia („Wiosna” w CM, „Kate Moss” w G), jest melancholia i chwila spokoju (tytułowa „Czarna Madonna” i tytułowy „Głupi ja”) i jeszcze bardziej szaleńcza energia („HKDK” w CM, czyli hardkor i disco, w „Głupim” jest track „Młodzież szuka sensacji”). Zatem widzimy, że sukces debiutanckiego krążka kazał chwilowo pozostać przy sprawdzonej formule, która nie tylko dobrze się sprzedaje, ale i udowadnia wieloletni sukces budowany przez muzyków w obecnej i poprzedniej formacji.

 

Oczywiście Słowianin był pełny i nie trzeba nikomu mówić, że bilety zostały wyprzedane co do jednego. To niebywały sukces, że formacja prowadzona przez dyrygenta Żywiec Męskie Granie pociąga za sobą tłumy wiernych. To powrót do tego, co najlepszego w rocku, do klasyki, rock’n’rolla, tego, czego zaczęło brakować w polskiej, ale tej większej przestrzeni. I oto mamy, Tomasz Organek, co ma w sercu ranę.

Kto jeszcze go nie słyszał – do sklepu po płyty, na YT, Spotify, Tidala, gdziekolwiek. Muzyki sygnowanej awangardową grzywą na głowie zwyczajnie pominąć nie można.

 

 

Autor: Mateusz Pulikowski


Mateusz Pulikowski (Redaktor Działu Kultura i Psychologia) – Lat 22, Gliwiczanin, student matematyki na Uniwersytecie Szczecińskim, członek samorządu studenckiego, amatorsko pisarz. Od niedawna także felietonista. Zamiłowany czytelnik tekstów literackich i life style’owych Szczepana Twardocha. Autor wielu wierszy do szuflady z ograniczoną publikacją publiczną. Fan wszystkiego, co dobre w kulturze, sztuce i rozrywce. Słuchacz muzyki break- i big beat’owej, zwłaszcza Fatboy Slim’a.

Dodaj komentarz