Rozmowa z Karoliną Dygą, autorką kanału Straszne historie na faktach.

Chyba nie ma takiego użytkownika polskiego Youtube’a, interesującego się kwestiami nadprzyrodzonymi, który nie natknąłby się na kanał Straszne historie na faktach. Karolina Dyga od trzech lat opowiada swoim widzom o duchach, demonach, psychozach i całej masie innych mrożących krew w żyłach przypadków, których często nie jesteśmy w stanie wytłumaczyć w żaden racjonalny sposób. Jesteście ciekawi, jak to się stało, że tak przemiła dziewczyna stworzyła tak mroczny kanał albo który odcinek jest jej zdaniem najbardziej przerażający? Zapraszam do lektury!

Marta Marek Na początek dosyć standardowe pytanie. Jak to się stało, że zainteresowałaś się grozą, straszeniem i zjawiskami paranormalnymi?

Karolina Dyga W sumie to sama nie wiem, kiedy groza i zjawiska paranormalne tak mnie zainteresowały, jednak wydaje mi się, że fascynacja takimi tematami zaczęła się już w szkole podstawowej W piątej klasie nałogowo wypożyczałam książki z serii Ulica Strachu w których to przedstawione były historie z dreszczykiem, czyli coś w stylu dzisiejszych creepypast. Tak dużo czytałam, że na koniec roku szkolnego otrzymałam dyplom za osiągnięcie wysokich wyników w czytelnictwie, gdyż wypożyczyłam najwięcej książek z całej szkoły. Nigdy nie zapomnę, jaka wtedy byłam zaskoczona, gdyż sądziłam, że czytam tyle co inni. Dodatkowo, w wieku jedenastu lat doświadczyłam swojego pierwszego, trudnego do wyjaśnienia zdarzenia, które zaklasyfikowałam jako paranormalne. Wydaje mi się, że właśnie od tego się zaczęło.

M.M. Dlaczego zdecydowała się pani założyć kanał na Youtube i skąd pomysł na taką tematykę?

K.D. Moje zainteresowanie zjawiskami paranormalnymi z wiekiem tylko się pogłębiło, więc wpadłam na pomysł, by założyć fanpage na Facebooku pod tytułem Straszne historie na faktach. Brzmi już znajomo, prawda? Zaczęłam tam umieszczać swoje prawdziwe, niepokojące przeżycia oraz historie czytelników, które z czasem zaczęły do mnie napływać. Fanpage stał się naprawdę popularny jak na tamte czasy, gdyż udało mi się zgromadzić aż 50 tys. czytelników. Jeden z nich zaproponował, bym założyła kanał na Youtube. Na początku wydało mi się to śmieszne, bo jak miałabym opowiadać straszne historie z moim delikatnym, damskim głosikiem? Jednak w końcu postanowiłam spróbować swoich sił i założyłam kanał o tej samej nazwie co fanpage. Pierwszy film przyjął się całkiem nieźle, choć był naprawdę kiepskiej jakości, gdyż nagrywałam dźwięk telefonem. Gdy spostrzegłam, że ludziom się to podoba i mój głos wielu osobom przypadł do gustu, zaczęłam się bardziej starać i coraz więcej nagrywać, aż kanał stał się naprawdę popularny i po czasie pobił na głowę nawet mój fanpage. Nie spodziewałam się czegoś takiego, jednak sprawiło mi to tyle radości, że do dnia dzisiejszego staram się jak mogę, by widzowie nie nudzili się na moim kanale.

M.M. Poza historiami widzów opowiada Pani także o nawiedzonych miejscach, przerażających zdjęciach, dziwnych wypadkach i tym podobnych. Skąd czerpie pani inspirację i materiały do tworzenia nowych odcinków?

K.D. Inspiracje czerpię zazwyczaj z Internetu. Często spędzam naprawdę wiele godzin, przekopując mnóstwo polskich i zagranicznych stron, by znaleźć coś ciekawego, o czym mogłabym opowiedzieć na swoim kanale. Na początku nie było to trudne, jednak z czasem, gdy wykorzystałam już najciekawsze tematy, poszukiwania stały się wyzwaniem. W czerwcu miną trzy lata odkąd założyłam kanał i przez ten czas pojawiło się na nim ponad 270 filmów, a to już chyba całkiem sporo. Mam nadzieję, że nie zabraknie mi paranormalnych tematów [śmiech].

M.M. Która ze strasznych historii przytoczonych – na kanale jest pani zdaniem najbardziej upiorna?

K.D. Wydaje mi się, że najstraszniejszy odcinek z mojego kanału to ten o demonach i opętaniach. Ciężko było mi zmontować ten film, gdyż dodawałam w nim fragment nagrania, w którym słychać było głos demona wydobywający się z gardła Anneliese Michel. Musiałam kilkukrotnie tego odsłuchiwać i za każdym razem miałam gęsią skórkę. Później w nocy dręczyły mnie koszmary, dlatego właśnie nie lubię nagrywać filmów o opętaniach.

M.M. Pani kanał jest jednym z najpopularniejszych w Polsce kanałów o tematyce grozy,. Czy pani zdaniem Polacy lubią się bać? Jacy są pani widzowie?

K.D. Tak, ludzie lubią się bać i to nie jest tylko moje zdanie, ale fakt naukowy, o którym wspomilano na przykład na kanale e=mc2. W momencie gdy się wystraszymy, w naszym mózgu wytwarzanych jest wiele hormonów, w tym dopamina, która pobudza nasz ośrodek przyjemności. Jednak dzieje się tak tylko wtedy, gdy nie grozi nam żadne prawdziwe niebezpieczeństwo, dlatego właśnie zarówno horrory, jak i moje filmy są tak chętnie oglądane. Myślę też, że moje odcinki w których przedstawiam dowody na istnienie życia po śmierci, przynoszą wielu osobom ulgę i pociechę w momencie straty kogoś bliskiego. W końcu każdy z nas chce wierzyć, że jego ukochany przyjaciel lub członek rodziny nie zniknął tak po prostu, tylko czeka na nas gdzieś na ponowne spotkanie.

M.M. Często opowiada pani o nawiedzeniach i wywoływaniu duchów. Czy pani zdaniem faktycznie mogą istnieć istoty, których nie jesteśmy w stanie dostrzec ani poczuć?

K.D. Oczywiście, gdybym nie wierzyła w istnienie duchów, nie mogłabym prowadzić takiego kanału. Moja wiara w nie wiąże się z tym, że sama doświadczyłam sytuacji, których nie potrafię wytłumaczyć. Najstraszniejszym wydarzeniem było zobaczenie na własne oczy wysokiej, czarnej postaci w moim pokoju, która pojawiła się dosłownie na kilkanaście sekund. Gdyby nie koleżanka, która wtedy ze mną była i ruch firanki, przy której zjawa się pojawiła, pewnie wmówiłabym sobie, że to tylko przewidzenie. Okno, balkon i drzwi do pokoju były pozamykane, więc wykluczam przeciąg. Nie był to też żaden cień, gdyż postać była nieprzeniknioną czernią. Jednak to nie koniec historii. Mój pies przez jakiś czas przychodził w nocy w to miejsce i warczał. Podobno zwierzęta są bardzo wrażliwe na takie zjawiska. Byłam naprawdę przerażona. To tylko jedno z moich przeżyć, a było ich znacznie więcej. Po takich zdarzeniach trudno jest nie wierzyć w zjawiska paranormalne.

M.M. Co pani myśli o modnych zabawach z tabliczką Ouija?

K.D. Wiele osób, niestety, traktuje to jak zabawę, jednak tabliczka Ouija potrafi być naprawdę niebezpieczna. Sama w sobie jest jedynie niegroźnym kawałkiem drewienka, ale jeśli wykorzystamy ją jako narzędzie do wezwania zmarłych, otwiera bramę dla różnych bytów, zazwyczaj tych złych, które potrafią sprytnie podszyć się pod dusze zmarłych bliskich i później dręczyć nas nawet latami. Bywa, że z początku się nie ujawniają, by zaatakować w bardziej odpowiednim dla nich momencie, a wtedy nawet nie zdajemy sobie sprawy, że to wina złego bytu, którego kiedyś przyzwaliśmy. Później bardzo trudno się go pozbyć, a czasami, jeśli okaże się, że jest to demon, może okazać się to nawet niemożliwe. Watykan niedawno ogłosił, że ilość opętań ostatnimi czasy drastycznie wzrosła i Kościół musi zatrudniać coraz więcej egzorcystów. W czasach, kiedy psychologia i znajomość chorób psychicznych stoi na naprawdę wysokim poziomie.

M.M. Dużą popularnością na pani kanale cieszą się filmy związane z teoriami spiskowymi, jak na przykład Illuminati, podstawiona Avril Lavigne czy Taylor Swift jako klon słynnej satanistki. Jak pani sądzi, na czym polega fenomen teorii spiskowych?

K.D. Wydaje mi się, że słuchanie o teoriach spiskowych, w których wszystko do siebie pasuje niczym puzzle i układa się w całość, sprawia ludziom przyjemność. Oczywiście, są to tylko tezy i zawsze to podkreślam, by ktoś nie pomyślał, że mówię o nich jak o faktach. Wiele teorii spiskowych jest tworzonych dla zabawy, jednak bywa, że niektóre z nich brzmią zaskakująco sensownie. Nie zapominajmy, że co jakiś czas niektóre z teorii spiskowych okazują się później prawdą.

M.M. Wszystkie historie opowiedziane przez panią na kanale są mniej lub bardziej oparte na faktach.. Co panią bardziej przeraża – opowieści o zjawiskach paranormalnych czy te związane z okrutnymi morderstwami, kiedy to ludzie okazywali się bestiami?

K.D. Historie o demonach są dla mnie tak samo straszne co historie o mordercach. W obu przypadkach często ofiary są bezsilne. Różnica polega na tym, że demony zwykle trzeba w jakiś sposób zaprosić, a na mordercę można natknąć się na ulicy w biały dzień. Z drugiej strony większość morderstw popełniana jest przez osobę z bliskiego otoczenia, więc ofiary zazwyczaj znają swojego oprawcę i chyba to jest najstraszniejsze. Nigdy nie wiemy, co siedzi w czyimś umyśle i czego możemy się po nim spodziewać. Musimy mieć nadzieję, że nigdy nie podpadniemy osobie, która jest zdolna do popełnienia morderstwa.

M.M. Czy chciałaby pani na sam koniec coś przekazać naszym czytelnikom?

K.D. To, że w coś nie wierzysz, nie znaczy, że nie istnieje.

M.M. Bardzo pani dziękuję za rozmowę.

K.D. Pani Marto, dziękuję za zaproszenie do wywiadu i serdecznie pozdrawiam wszystkich czytelników Magazynu Kulturalnego Horyzont.

Rozmawiała Marta Marek

  • Inne tego autora
  • Polecane
Marta Marek Contributor
Szef Działu Grozy w: Magazyn Kulturalny Horyzont
Marta Marek – Pochodząca ze Śląska studentka Uniwersytetu Jagiellońskiego. Miłośniczka kryminałów i kina grozy. W wolnym czasie amatorsko zajmuje się fotografią. Od września zajmuje się szeroko pojętą tematyką grozy w Redakcji Magazynu Kulturalnego „Horyzont”.
follow me

Dodaj komentarz