Przekraczajmy granice kina! – Szczecin European Film Festival

 Wieczór, miękkie fotele, ciemna sala wypełniona po brzegi ludzką ciekawością… A przed oczami życiowe historie dwudziestu jeden ludzi w Nowym Jorku i rozterki kamery Google Maps. Takie połączenie nie jest codziennością. Jednak dzięki Szczecin European Film Festival można było doświadczyć emocji wywoływanych zarówno przez różnorodną tematykę filmów, jak i zachowanie poznanych na ekranie bohaterów.  To jednak  nie wszystko, co zaproponowali nam organizatorzy tego wyjątkowego wydarzenia.

Tym razem, w trakcie październikowej części festiwalu, pełniłam funkcję widza. Swoje obserwacje rozpoczęłam od obejrzenia pokazu produkcji Plac zabaw w reżyserii Bartosza M. Kowalskiego. Jego pierwszy film fabularny był oparty na prawdziwej historii z lat 90. XX wieku. Przez cały seans czułam, że historia zmierza ku niepokojącemu zakończeniu, lecz ukazany finał był niespodziewanie przerażający. Po napisach końcowych rozpoczęła się dyskusja widowni z reżyserem, na której zostało postawione ważne pytanie: czy zło powstaje samo z siebie, czy rodzi się z jakiejś przyczyny?

Kolejnym miejscem na mojej festiwalowej mapce była granica. A dokładniej Przekraczanie granic z Tomaszem Raczkiem, Bartoszem Wójcikiem i Andrzejem Wojdałą. Publiczność mogła poszerzyć swoją wiedzę na temat wirtualnych technologii stosowanych w przemyśle filmowym (np. blue screen) lub podyskutować na temat łączenia kina dokumentalnego z animacją. Na podstawie krótkich realizacji dało się zauważyć wielowymiarowość filmu: jeżeli nie przekonał widzów opowiadaną historią, może zrobi to poprzez sam obraz? Gościem w Studiu S-1 Radia Szczecin był również StoryCode Warsaw, w którego kręgach znajduje się społeczność szukająca nowoczesnych form narracji. Zaproszeni artyści zaprezentowali swoje projekty transmedialne: Michael Geidel opowiedział o animowanej grze muzycznej dla dzieci Jazoo, a Jakub Wróblewski o interaktywnej adaptacji książki Finnegans WakeFirst We Feel Then We Fall.

Wracając do typowo filmowych klimatów, wybrałam się do kina Zamek na seans City of Ghosts w reżyserii Matthew Heinemana. Opowiadał on o ugrupowaniu Raqqa Is Being Slaughtered Silently, czyli aktywistach, którzy informowali świat o zbrodniach terrorystów. Przejmująca historia o medialnej walce z Państwem Islamskim z pewnością wywołała poruszenie wśród widzów, i tym samym ukazała ryzyko, jakie codziennie podejmują walczący słowem, a nie tylko bronią.

Oczywiście, najważniejszym punktem festiwalu był Konkurs Europejski. Sala kina Zamek podczas bloków konkursowych była wypełniona po brzegi. Wyświetlane filmy wzbudzały całą gamę emocji: od wzruszenia aż po wybuchy śmiechu. W związku z tym, nic dziwnego, że takie pozycje filmowe, jak:  Józio, chodź do domu, Zamejen,  Thea czy 21 x Nowy Jork zostały nagrodzone przez jury i publiczność. Szczególnie ciekawe były również rozmowy z twórcami produkcji, którzy wyjaśniali, co spowodowało, że nakręcili swoje filmy. Okazało się, że Józio, chodź do domu powstało spontanicznie, w dużej mierze dzięki otwartości głównego bohatera. Natomiast realizacja D|DK zajęła dziesięć  dni, a sam film można zaliczyć do eksperymentalnego kina dokumentalnego.

Spotkanie z Romą Gąsiorowską mnie ominęło, ale miałam okazję  zobaczyć aktorkę podczas ceremonii wręczenia nagród w Filharmonii im. Mieczysława Karłowicza w Szczecinie, gdyż wraz z Konradem Wojtyłą prowadziła wielki finał SEFF’17. Na szczęście nie zabrakło dodatkowych atrakcji w postaci spóźnionych laureatów i lampki wina w holu. Goście i wyróżnieni twórcy nie szczędzili też pozytywnych słów , opisując swoje wrażenia z festiwalu.

Cała impreza nie udałaby się bez wkładu organizatorów, teamu i wolontariuszy, którzy na czas festiwalu mieli swoje biuro w nieznanym mi wcześniej miejscu – Kooperatywie Łaźnia. Zdecydowanie postarali się o atrakcje dla każdego: Chillout Horror, Najlepsze Filmy Świata czy  SEFF MINI, czyli filmy dla dzieci. Szczecin European Film Festival to wydarzenie, na które warto wybrać się, by choć na chwilę oderwać się od blockbusterów i zobaczyć filmowy świat z innej perspektywy. Myślę też, że dobrze byłoby zapamiętać słowa które  usłyszeliśmy podczas oglądania Przekraczanie granic – odbiór filmu w 50% zależy od tego, co oglądamy i w kolejnych 50% od nas, naszych emocji, naszej historii, a nawet pogody za oknem, dlatego każdy inaczej odbiera oglądaną twórczość. A SEFF może być dobrym miejscem na dyskusję i poznanie, nie zawsze znanych nam, różnych punktów widzenia.                                                                               

 

  • Inne tego autora
  • Polecane
Karolina Moras Contributor
Redaktor Działu Wydarzenia w: Magazyn Kulturalny Horyzont
Karolina Moras – Studentka Achitektury i Urbanistyki. W wolnych chwilach śpiewa, muzykuje, żartuje, egzystuje. Co robię w wolnych chwilach: Śpię, muzykuję, żartuję, egzystuję. Ulubione miejsce: Filharmonia, Teatr, Kino, Mój Pokój, Tramwaj nr 7. Inne zainteresowania: Fotografia, podróże, śmiech, czekolada karmelowa z orzechami. Ulubiona potrawa: Sztuka. (Mięsa) Ulubiony dzień: 7 października (czekam na prezenty). Największe marzenie: Spełniać marzenia.
follow me

Dodaj komentarz