Poezja jest niekończącą się podróżą… z myśli do myśli….

I w wypadku Magdaleny Węgrzynowicz-Plichty, poetki, redaktora kwartalnika literacko- kulturalnego LiryDram oraz wydawcy i założyciela Wydawnictwa Signo, ta podróż została zamknięta zwartą klamrą w tom Artefakty (Signo, Kraków 2015), siódmy w dorobku autorki.

Muszę stwierdzić z nutą patosu, że wiersze zawarte w powyższej pozycji są swoistą niekończącą się wędrówką, w której czytelnik nie tylko przeciera się przez odniesienia mitologiczne, w których pojawiają się Horacy, Homer, a nawet biblijni Adam i Ewa, ale również wiersze dotykające egzystencji, przemijania, czy miłości. Zwłaszcza w utworze Zmysłowość poczuć można smak zwinnie wplątanej między wersy erotyki, która na końcu jest po prostu jak – wiersza echo wibracje dźwięków słodkie marzeń przestrzenie w eterze. Wiele miejsca w poezji Magdaleny Węgrzynowicz-Plichty prócz wspomnianej mitologii zajmuje psychologia osobowości podmiotów lirycznych i ich emocjonalność, co widać w poniższych fragmentach:

mam prośbę nie kurcz się w sobie nie zamykaj na to

co powiem nie martw się na zapas nie dziś nie teraz – Przyzwolenie

czy choćby

to nieprawda że poezją leczę rany

gdy wiersz sam zaczyna się powoli rozśpiewywać

w cichym zakątku serca i do głowy dociera tętnicami – Mimo to

Wyczuwalna jest inspiracja własnymi doświadczeniami i rozczarowaniami, jakie czasem niesie ze sobą życie. Może nawet zmierzenia się z przeszłością, życiowymi rozterkami, marzeniami:

kupiłam dom – we śnie – bez targowania się o cenę zamieszkałam w nim razem z książkami laptopem z poprzedniego mieszkania i filiżanką z ekspresem do parzenia kawy ze sklepu z pobliskiego miasteczka – Pulsowanie.

W tomie można znaleźć również wiersze dedykowane przyjaciołom m.in.: Widze(nie) Marzenie Dąbrowie Szatko, Pomiędzy Joannie Rzodkiewicz oraz rodzinie – Róg Amaltei dziadkom oraz ojcu bardzo przejmujący wiersz Łąka w postaci epitafium, którego w pamięci utkwił mi szczególnie poniższy fragment:

dziś pójdę (we wspomnieniach)

pierwszy raz z ojcem do jego pracy

mijamy las wchodzimy przez bramę

zatrzymał się czas jak tu ładnie

Wiersz ten niesie ze sobą ogromny bagaż emocjonalny. Wzrusza, pozwala czytelnikowi na wejście w rolę podmiotu lirycznego – córki stęsknionej ojca. Subtelny liryk, pełen tęsknoty, wspomnień, wciąż żywy, barwny w obrazy niczym namalowany na płótnie. Retrospekcyjny charakter ma również wiersz (Nie) Świadoma, w którym autorka wspomina również początki twórczej drogi, bo jak sama pisze:

przeszło dwadzieścia lat

jestem na służbie u Słowa

a ono wybrało mnie sobie

kiedy byłam jeszcze niefrasobliwą

dziewczynką z warkoczami

Uwagę zwraca nie tylko charakterystyczny styl poetki, mocny w prowadzeniu, jak również przekazie, w którym wyczuwa się pewność stawianego każdego słowa w taki sposób, jakby była to budowla, potwierdza to choćby fragment z wiersza Anastylozy otwierającego tom- kiedy piszę wznoszę pomnik ze spiżu ale nie taki jakby chciał żeby był Horacy moje anastylozy to rozbite dzbany pamięci to nowożytne kanopy bez mózgu i trzewi. Emocje zdają się być wyważone, jednak zagłębiając się bardziej w wersy niektórych wierszy, można odnieść wrażenie, że to opanowanie jest jedynie maską, którą czytelnik sam musi odkryć – moje synapsy z częstotliwością wprost żadnym herosom niewyobrażalną przeczesują pliki danych. Konkretność, nieprzesadne operowaniem środkami poetyckimi daje do zrozumienia, że poezja szczera i dobra warsztatowo, nie potrzebuje zbędnych ozdobników, wystarczą ludzkie doświadczenia, wyobraźnia, poprowadzenie wiersza niczym dorastającego dziecka – (moje synapsy…) odrzucają zbyteczne epitety tną frazy kotwiczą wyrzutnię moje anastylozy to szkielety wierszy. Ale również zabawa słowem, obrazowość, dbanie o szczegóły to również cechy charakterystyczne poezji Magdaleny Węgrzynowicz-Plichty.

Należy przyjrzeć się też podmiotowi lirycznemu występującemu w wierszach zamieszczonych w Artefaktach, postaci kobiety silnej, wymownej, doświadczonej, ale zarówno też delikatnej, nieco rozmarzonej, dla której ważna jest bliskość i miłość. Bo jak wspomniałam na początku, liryki miłosnej również nie brakuje. Czytelnikowi na pewno nie umkną takie wiersze jak Zmysłowość, w którym kęs pomidora do ust wkładam smakuję z zamkniętymi oczami zmysłowo oblizuje palce wargi nadymam na klawiaturze piszę wiersz. Delikatność podmiotu lirycznego uwydatnia się w Postanowieniu, bo zbyt łatwo przywykam do tego czułego miejsca między męskim ramieniem torsem a szyją na którym śpiąc bezwiednie kładę swoją skroń (…) skoro seks to eliksir miłości a zażywany systematycznie najlepsze efekty daje – stosuję go wolnych chwilach z umiarem na noc jednak jak Kopciuszek z balu do swojego wygodnego łóżka uciekam. Ale miłość w wierszach Magdaleny Węgrzynowicz-Plichty ma również gorzki smak, gdy (Nie)stały – wzdychał do każdej po kolei.

Jeśli miałabym podsumować całokształt poniższego poetyckiego zbioru, muszę stwierdzić, że poezję autorki oceniam bardzo wysoko. Artefakty to wyjątkowy zbiór poezji, jednak nie jest to liryka prosta, którą można przeczytać na raz. To tom, który daje do myślenia, sprawia, że trzeba robić przerwy podczas lektury, by po czasie do niej wrócić. A wspomniane bogactwo odniesień i pewność każdego stawianego słowa, wyczuwalna podczas czytania to niezwykłe atuty. Wybierając się każdorazowo w tę poetycką wyprawę dookoła twórczości Magdaleny Węgrzynowicz-Plichty, każdy wers niczym niezbadany dotąd kontynent odkrywa się na nowo. Nie da się przy tym uniknąć efektu zaskoczenia, zadumania i niepohamowanej ciekawości za tym, co dalej kryją kolejne zapisane strony. I warto nawet, czasem zejść z wyznaczonej przez autorkę trasy, bo Artefakty kryją w sobie wiele szlaków interpretacji. Sam zbiór polecam zarówno miłośnikom poezji, jak i tym, którzy chcą zacząć przygodę z liryką od konkretnej i dobrej lektury.

 

This slideshow requires JavaScript.

 

 

recenzja opublikowana również na łamach strony www.annajakubczak.wordpress.com

 

  • Inne tego autora
  • Polecane
Anna Jakubczak Administrator
,
Anna Jakubczak vel RattyAdalan (Redaktor Naczelny) – (1994) poetka, prozatorka, publicystka, redaktor naczelna Magazynu Kulturalnego Horyzont oraz organizatorka spotkań autorskich w Książnicy Pomorskiej. Studentka dziennikarstwa i zarządzania mediami oraz studiów pisarskich na Uniwersytecie Szczecińskim. Współpracuje ze szczecińskim oddziałem Związku Literatów Polskich, Inku Szczecińskim Inkubatorem Kultury, Regionalnym Stowarzyszeniem Literacko-Artystycznym w Policach, portalem SilesiaYoung, Wydawnictwem Edgard oraz kilkoma polskimi zagranicznymi organizacjami. Swoją twórczość publikowała w wielu antologiach, zarówno w Polsce i zagranicą. Jest stałą autorką w cyklu poetyckim The Year of The Poet, wydawanym przez amerykańskie wydawnictwo Inner Child Press, kierowane przez Williama St. Petersa. Wyróżniona w II Ogólnopolskim Konkursie im. Jóżefa Bursewicza O Złotą Metaforę za wiersz Przypinka. Autorka tomu poetyckiego Ars Poetica (Londyn, 2013), w przygotowaniu kolejny tom Rozmowy nocą oraz powieść Wiatr nadziei.

1 thought on “Poezja jest niekończącą się podróżą… z myśli do myśli….

Dodaj komentarz