Pentatonix – PTX, Vol. 4 – Classics (2017)

W ostatnich latach grupy śpiewające a cappella (bez akompaniamentu instrumentów) stały się bardziej zauważalne na światowym rynku muzycznym. Wzrost zainteresowania tym stylem muzycznym zawdzięcza się filmowi „Pitch Perfect” i wciąż rosnącej sławie Youtube’a.

 

Jedną z najbardziej znanych i osiągającą najwięcej sukcesów grup a capella jest Pentatonix. Każdy z członków tego amerykańskiego zespołu muzycznego wprowadza do niego swoje indywidualne brzmienie. Takim sposobem otrzymujemy basy, falsety, soprany i dźwięki naśladujące wszelkie instrumenty muzyczne.  Od 2011 roku Kirstie, Scott, Mitch, Avi i Kevin tworzą oryginalne aranżacje do znanych piosenek pop, rock, hip-hop, reggae i wielu innych. Na swoim koncie mają 10 albumów i minialbumów. Chciałabym Was zachęcić do przesłuchania najnowszego krążka – „PTX, Vol. 4 – Classics”.

 

Pentatonix, oprócz często wykonywanego świątecznego repertuaru, zazwyczaj śpiewają covery najnowszych utworów, będąc w ten sposób „na czasie”. Jednak tym razem sięgnęli po prawdziwe klasyki. Płytę rozpoczyna „Bohemian Rhapsody” i jest to świetny początek! Urzekają nie tylko idealne harmonie i dokładnie zachowany klimat piosenki, ale też imponująca gitara elektryczna w wykonaniu Mitcha. Po ogromnej dawce wrażeń uspokaja nas „Imagine” Johna Lennona. Słychać, że Pentatonix włożyli dużo serca i emocji w ten utwór. Tak samo piękne i wyciszające jest „Can’t Help Falling In Love” Elvisa Presleya. Tu znów zachwyca doskonale zgrane brzmienie wszystkich członków zespołu.

 

Na płycie znajdują się też bardziej energetyczne kawałki, takie jak „Boogie Woogie Bugle Boy” czy „Take On Me”. Kolejny raz możemy przekonać się, że do tańca nie potrzebujemy całej zinstrumentalizowanej orkiestry, a „wystarczy” parę świetnych wokalnie głosów.

 

Pentatonix nieraz występowali z innymi artystami. W tym przypadku, specjalnie na potrzeby płyty z legendarnymi utworami, piosenkę „Jolene” wykonali wraz z jej autorką, Dolly Parton. Nie starali się jej zagłuszyć, a stali się znakomicie brzmiącym tłem, zostawiając główną rolę cenionej od lat wokalistce.

 

„PTX, Vol. 4 – Classics” można słuchać bez końca. Szkoda jedynie, że cała płyta trwa zaledwie 25 minut. Zespół tym albumem ponownie potwierdza swój całkowity profesjonalizm, sprawiając radość nie tylko słuchaczom, ale (co słychać) również samym sobie. Przy okazji warto wrócić do oryginalnych wersji wykonywanych przez Pentatonix muzycznych klasyków. Niekoniecznie po to, by porównywać obie wersje, a by zobaczyć jak można uzyskać nowe spojrzenie na ponadczasowe, wydawałoby się nienaruszalne kawałki.

 

Przygodę z a cappella zdecydowanie warto rozpocząć od twórczości Pentatonix. Ich muzyka, aranżacje są intrygujące, tworzone z pasją, wpadające w ucho i chwytające za serce. Być może znajdziecie innych wykonawców świetnych w śpiewie a cappella lub zainteresujecie się tradycyjnymi chórami?

 

https://www.youtube.com/watch?v=ojRj2JK5oCI

https://www.youtube.com/watch?v=NLiWFUDJ95I

https://www.youtube.com/watch?v=YSkHIv7GhOM

 

  • Inne tego autora
  • Polecane
Karolina Moras Contributor
Redaktor Działu Wydarzenia w: Magazyn Kulturalny Horyzont
Karolina Moras – Studentka Achitektury i Urbanistyki. W wolnych chwilach śpiewa, muzykuje, żartuje, egzystuje. Co robię w wolnych chwilach: Śpię, muzykuję, żartuję, egzystuję. Ulubione miejsce: Filharmonia, Teatr, Kino, Mój Pokój, Tramwaj nr 7. Inne zainteresowania: Fotografia, podróże, śmiech, czekolada karmelowa z orzechami. Ulubiona potrawa: Sztuka. (Mięsa) Ulubiony dzień: 7 października (czekam na prezenty). Największe marzenie: Spełniać marzenia.
follow me

Dodaj komentarz