Milton to taki współczesny Pinokio – w rozmowie z Michałem Poznańskim

Dziś chciałam zapropnować Wam książkę „Dwa światy – drużyna Miltona” autorstwa Michała Poznańskiego. Miałam przyjemność przeczytać ją dzięki uprzejmości wydawnictwa Altenberg. Jest to książka niezwykła pod każdym względem, o czym będziecie mogli przekonać się czytając wywiad z autorem, a zarazem twórcą popularnego kanału Drollercaster.

Dorota Zdziech – Skąd pomysł na przeniesienie gry, a raczej losów głównego bohatera gry do książki?

Michał Poznański – Przy tego typu pytaniach zawsze muszę się mocno nagimnastykować. Jednoznacznej odpowiedzi tak naprawdę jeszcze nie znalazłem. Gra Minecraft, która służy mi jako platforma do opowiadania historii, jest specyficznym programem. Pozwala na zupełne uwolnienie kreatywności. Uważam, że tę produkcję czeka taki sam los jak klocki Lego – nieśmiertelność. Można w niej grać, programować, bawić się w architekta i tworzyć budowle. Dzięki licznym modyfikacjom fanów można uczyć się matematyki, fizyki, chemii. Ja używam tej gry do stworzenia wirtualnego świata. Na moim kanale Drollercaster na YouTube kształtuję niekończącą się opowieść. Jej głównym bohaterem jest Milton. Ludzik, w którego uwierzyli moi widzowie. Mówię, że w niego uwierzyli, bo naprawdę tak jest. Dzieci mają zupełnie inną wyobraźnię i sposób postrzegania rzeczywistości niż ludzie dorośli. Gdy dziecko się bawi, w jego wyobraźni powstaje nowy świat. Ludziki, zabawki, klocki i inne przedmioty zaczynają służyć historii, która opowiada się w trakcie każdej zabawy. Tak właśnie widzowie uwierzyli w Miltona. Nie pozostało mi nic innego, jak rzucić Miltonowi wyzwanie. Postanowiłem, że za pomocą mojego leniwoludzia pokażę młodzieży jak dążyć do celu nawet jeśli jest on superodległy. Milton postanawia w którymś momencie wyruszyć na planetę swoich widzów. Pragnie zobaczyć, jak to jest być człowiekiem i dąży do przekroczenia granicy światów. Moja książka „Drużyna Miltona” opisuje losy bohatera, czyli zwykłego ludzika wymyślonego w grze, który trafia na naszą planetę.
D.Z. – Czy główny bohater Milton ma jakiś pierwowzór, czy jest to tylko  wyłącznie postać z Pana wyobraźni?

M.P. – Milton to taki współczesny Pinokio. Ludzik stworzony w grze komputerowej, który pragnie być prawdziwym człowiekiem. Chce wyrwać się z ograniczonego cyfrowego świata i naprawdę posmakować życia.
D.Z. – To pytanie jest od mojego syna.  Dlaczego przyjacielem Miltona na Ziemi staje się kura, a nie pies?
M.P. – Zwierzak, który w Minecrafcie służy tylko jako pokarm i dawca jajek, na Ziemi okazuje się mieć uczucia. To podstawowa różnica pomiędzy dwoma światami. Chciałem pokazać, że w grze dużo łatwiej coś zniszczyć niż na Ziemi.
D.Z. – Czy Milton ma być odzwierciedleniem współczesnego nastolatka, który, tak jak główny bohater, musi szybko odnaleźć się w nowym miejscu, w nowej zmieniającej się rzeczywistości?
M.P. – Dokładnie tak. Często gry komputerowe stają się rzeczywistością dla młodych ludzi. Dzieci widzą, że z grania można żyć i zarabiać. Ten świat często przenika ich do tego stopnia, że to co wirtualne staje się realne. Milton służy do tego, by odkręcić tę fascynację. Mój bohater pochodzi z gry i z Internetu, a marzy o tym, by żyć w świecie realnym. Mój widz i czytelnik jest w Internecie i stąd również pomysł na to, aby książka nie była dostępna w żadnych księgarniach. Można ją nabyć jedynie na stronie www.druzynamiltona.pl i nigdzie indziej. Każdy sprzedany egzemplarz „Drużyny Miltona” funduje jeden posiłek dla niedożywionego dziecka w ramach akcji Pajacyk. Jednak mam nadzieję, że po jej lekturze czytelnik zafascynuje się światem realnym tak samo jak Milton.

D.Z. – Czy  otrzymuje Pan dużo wiadomości, opinii, komentarzy od czytelników Pana książki, a nawet, wskazówek co można byłoby jeszcze poprawić?

M.P. – Tak! Dostałem tysiące wiadomości na mojej grupie facebookowej oraz w komentarzach na YouTube. To jest cudowne, że nowe media tak mocno łączą twórcę i odbiorcę. Ja słucham widzów i często dodaję do filmów lub książek to, czego oni chcą. Być może dlatego to, co napisałem odnosi sukces.

D.Z. –  Na kartce dołączonej do książki można przeczytać o Pana zachwycie nad otrzymanymi do niej ilustracjami. Czy wprowadzał Pan jakieś poprawki, udzielał wskazówki ilustratorowi? Czy ilustrator miał wolną rekę w tej kwestii?
M.P. – Odpowiem krótko. Wydawnictwo Altenberg zatrudniło geniuszy. Ja mogłem zająć się tylko pisaniem. Gdy ilustracje docierały do mnie, byłem zachwycony. Magia. To co miałem w głowie znajdowałem później w tych obrazkach.

D.Z. –  Jakiego bohatera z gry, oprócz Miltona ożywiłby Pan i zabrał do naszego świata? Co by Pan mu pokazał na Ziemi mając tylko 24 godziny?
M.P. – Świetne pytanie. Myślę, że byłby to Geralt z Wiedźmina. Oczywiście, jest to przede wszystkim genialna postać książkowa, jednak została wspaniale przeniesiona w świat gier. Z resztą, książki Sapkowskiego były dla mnie ogromną inspiracją podczas pisania.
D.Z. – Czy ma Pan jakąś swoją ulubioną grę z dzieciństwa lub okresu nastoletniego?
M.P. – Baldur’s Gate 1 i 2 – coś cudownego. Dużo czytania i dużo magii.

D.Z. –  Co najchętniej robił Pan jako dziecko? Czy był Pan nastolatkiem, którego „wciągał” komputer, a może bardziej książki?

M.P. – Wciągały mnie zabawy na podwórku. Później, gdy pojawił się komputer, dużo grałem. Książki były zawsze w moim życiu, ale nie ukrywam, że dopiero na studiach aktorskich poznałem najważniejsze pozycje polskiej literatury.

D.Z. –  A obecnie? Swój wolny czas woli Pan poświęcić na czytanie czy raczej na grę?
M.P. – Jestem pochłonięty tworzeniem mojego świata w grze komputerowej. Piszę scenariusze, nagrywam filmy, dubbinguje. Praca, praca, praca. Pracuję też jako pedagog w szkole pani Dorory Zięciowskiej gdzie przygotowujemy młodych ludzi do egzaminów do szkół teatralnych. Tam mam kontakt z najwybitniejszą polską prozą i wierszem. Kocham literaturę. Jestem fanem Juliusza Słowackiego.

D.Z. – Dziękuję za rozmowę.

  • Inne tego autora
  • Polecane
Dorota Zdziech Contributor
Redaktor Kącika Literatury Dziecięcej w: Magazyn Kulturalny Horyzont
O sobie piszę zawsze krótko. Jestem kobietą, mamą, żoną, bizneswoman oraz pisarką, miłośnikiem życia i smakoszem chwili ulotnej. Zatapiam się w literaturę. Uwielbiam książki dla dzieci, przenoszą mnie do świata dzieciństwa. Według mnie dziecko jest białą kartką, na której każdy napotkany dorosły zapisuje słowo, a nawet czasami dłuższe zdanie. Czytając mądre książki dzieciom, nie tylko wpływamy na ich rozwój, ale możemy możemy również znaleźć w nich coś dla siebie.
follow me

Dodaj komentarz