Kim są współczesne czarownice ? – wywiad z Natalią Lempą z kanału „Paranormalia”

Natalia Lempa – czarownica, która z sukcesami prowadzi jeden z bardziej kontrowersyjnych kanałów na popularnym portalu Youtube. Paranormalia, bo tak się nazywa, jest poświęcony magii, czarownicom i zjawiskom nadprzyrodzonym. To jeden z najlepszych kanałów o tej tematyce w Polsce. Mimo że działa niewiele ponad rok, obserwują go już 23 tysiące osób. Celem Natalii, nie jest jednak wyszukiwanie ciekawostek, by przyciągnąć ewentualnych widzów, a szerzenie wiedzy o tym, o czym często boimy się mówić, co uważamy za swego rodzaju tabu. Specjalnie dla Magazynu Kulturalnego Horyzont Natalia opowiedziała kim jest współczesna czarownica, czy magia jest dla wszystkich, czy tylko dla wybranych, a także o tym jak pierwszy raz w życiu zobaczyła ducha. Zapraszam do lektury.

Rozmawia: Marta Marek


Marta Marek – Zacznę od nieco abstrakcyjnego pytania. Kim jest współczesna czarownica? Czy musi się odznaczać szczególnymi cechami? Czy różni się jakoś od tych z dawnych czasów?

Natalia Lempa – Mimo że to pytanie wydaje się być abstrakcyjne, pada ono dosyć często. Kiedy „zwykły człowiek” słyszy słowo „CZAROWNICA”wyobraża sobie pewnie starowinkę z długim warkoczem, w lnianej sukience i z charakterystyczną brodawką na nosie lub zbuntowaną feministkę z ogoloną głową czy z kolorowymi włosami, kolczykami i tatuażami na całym ciele. Owszem tatuaży trochę mam, co bez problemu można zauważyć w moich filmach, jednak jestem przede wszystkim normalną kobietą – panią domu, wkrótce żoną, z wieloma problemami życia codziennego. I wbrew wielu opiniom na temat feminizmu współczesnych czarownic – moje podejście do życia jest bardzo tradycyjne- najważniejszą wartością jest dla mnie rodzina. Pewnie wielu ludzi wprawiłam tymi słowami w osłupienie. [śmiech]

Czarownice w dawnych czasach były po prostu wykształconymi kobietami, które wychodziły poza utarty schemat. Pragnęły wiedzieć więcej, pomagać ludziom, a nie tylko żyć w złotej klatce i być na każde skinienie mężów. Wszyscy doskonale wiemy, jak okrutnie się to dla nich kończyło. Z racji tego, w jaki sposób były postrzegane przez mężczyzn, musiały one swoje praktyki trzymać w ścisłej tajemnicy. Mówię teraz oczywiście o tym, co działo się na terenie Europy. Ta tajemnica oraz to co się za nią kryło – czyli obserwacja natury i darzenie jej szacunkiem sprawiło, że po czasie stały się one bohaterkami wielu książek i filmów.

W obecnych czasach komputeryzacji i zawierzania praktycznie wszystkich informacji technologiom, człowiekowi bardzo mocno brakuje kontkatu z przyrodą, który, najzwyczajniej w świecie, jest nam bardzo potrzebny do normalnego funkcjonowania. Ponieważ nie opieramy się na własnej intuicji, zagłuszamy swoje emocje i nie potrafimy wsłuchiwać się we własne potrzeby, czujemy się bardzo zagubieni jednocześnie będąc bombardowani przez media i technologie. I tutaj właśnie wkraczamy my – Współczesne Czarownice. Kobiety nowoczesne, idące z duchem czasu, jednocześnie wiedzące jak utrzymać balans między zdrowym kontaktem z naturą i pędem życia, które narzuca nam XXI wiek.

Jaka jest więc współczesna czarownica? Przede wszystkim nie chowa w tak ścisłej tajemnicy swojej ścieżki, nie ukrywa tego czym się zajmuje. Pomaga ludziom, nawet tym, którzy w nią nie wierzą, ma otwarte serce i umysł. Zawsze posłuży dobrą radą, wskaże możliwą drogę, nigdy nie narzuca swojego zdania, nie mówi czego wolno, a czego nie, ponieważ wie, że każdy człowiek ma wolną wolę i to czy skorzysta z jej wskazówek, zależy tylko od niego samego.

M.M. – Z perspektywy osoby, która zajmuje się magią, powiedz proszę, jak inni Cię postrzegają? Czy zdarzają się jakieś nieprzyjemności w związku z tym, czym się interesujesz?

N.L. – Oczywiście, że zdarzają się nieprzyjemności. Nie istniejąc jeszcze w sieci już się z nimi spotykałam. Moja rodzina i znajomi akceptują to czym się zajmuję, a Ci, którzy tego nie robią muszą przeboleć fakt, że jestem w to bardzo zaangażowana, a poza tym zawsze realizuję obrane cele. Zakładając kanał zdawałam sobie sprawę ze słów, jakie mogą być kierowane w moją stronę. Nasłuchałam się już wielu epitetów: „satanistka” pada oczywiście najczęściej. Zdarzają się dosyć często również komentarze prześmiewcze i obraźliwe. Byłam na to wszystko przygotowana. Ostatecznie jestem autorką pierwszego Polskiego kanału o tak kontrowersyjnej tematyce: nie od dziś wiadomo, że nie do końca wygodne fakty z historii chrześcijaństwa w naszym kraju były i są zamiatane pod dywan, ale ja nie boję się o nich mówić. To pewnie wielu ludzi, szczególnie katolików, mocno irytuje.

Do tego fakt, że jestem Czarownicą i otwarcie mówię o magii, o tym jak oddawać szacunek naturze, sprawia, że stałam się idealnym celem do krytycznych komentarzy. Zanim jednak wydamy wyrok na osoby, które stawiają krzyżyk na mnie i innych innowiercach, trzeba się zastanowić skąd biorą się w nich te emocje. Otóż ze strachu. W naszej naturze jest zakodowany strach przed nieznanym, automatyczna chęć obrony siebie i swoich poglądów (albo poglądów, które w nas „wtłoczono” ).

I właśnie również dla takich ludzi powstał mój kanał: dla tych, którzy chcą przestać bać się nieznanego, posiąść nową wiedzę. Nie trzeba wierzyć, w to w co ja wierzę, żeby czegoś się o tym dowiedzieć, poszerzyć swoje horyzonty, zmienić tok myślenia. To naprawdę piękne i bardzo motywujące, gdy wśród pięciu osób, które już chciały nasmarować coś „hejterskiego” trafią się dwie, które wysłuchają mnie do końca, po czym w komentarzu napiszą: „ Dziękuję, nie wiedziałam o tym, o czym mówiłaś w filmie, zmieniłaś moje patrzenie na świat, szanuję Twoją wiarę i Twoje praktyki”

M.M. – Czy obecnie magia jest zdominowana przez kobiety czy spotyka się też czarowników?

N.L. – Istnieje wiele ścieżek magicznych, na których można spotkać i kobiety i mężczyzn – nie można o tym zapomnieć. Myślę jednak, że magia ogółem jest zdominowana przez kobiety. Wynika to z faktu, że mają one bardziej wyczuloną intuicję i zmysły, często parapsychologiczne zdolności. Po prostu magia jest dla nich czymś co przychodzi bardziej naturalnie. Nie zmienia to faktu, że magowie są obecni we współczesnym czarostwie. W Wicca tradycyjnym męski pierwiastek jest bardzo istotny, a koweny w swoim składzie mają zawsze taką samą ilość Czarownic i Magów.

M.M. – Czy czarownica działa sama, czy w większym gronie?

N.L. – To czy czarownica działa sama, czy w większym gronie, jest w dużej mierze zależne od tego, jaką ścieżką magiczną kroczy. W Wicca tradycyjnym istnieje obowiązek należenia do kowenu, który składa się maksymalnie z trzynastu osób. Natomiast w odgałęzieniach Wicca tradycyjnego tego obowiązku nie ma, mało tego, pozostałe ścieżki są bardzo elastyczne. Z doświadczenia jednak wiem, że wielu wiccan, niezależnie od tego czy są inicjowani czy nie, wybiera samotną praktykę. Na pozostałych ścieżkach magicznych, niezależnie od tego, czy czarownica wyznaje konkretną wiarę (np. Asatru), czy czerpie z każdej tradycji magicznej po trochu, fakt czy spotyka się z innymi czarownicami jest zależne tak naprawdę tylko od niej samej.

Miło jest spędzać święta Bożego Narodzenia w rodzinnym gronie, prawda? Chyba nikt nie chce świętować w samotności. Czarownice i magowie to też ludzie, którzy lubią się spotkać i najzwyczajniej w świecie pobyć w gronie osób w jakiś sposób bliskich. Dlatego pomimo, że wiele czarownic stawia na samotną praktykę, od czasu do czasu spotykamy się, aby wspólnie świętować Sabaty, celebrować pełnię Księżyca, czy po prostu pogadać.

M.M. – Istnieje rozróżnienie na magię białą i czarną. Czy mogłaś po krótce opowiedzieć o każdej z nich?

N.L. – Takie rozróżnienie jest bardzo popularne, niestety nie jest prawdziwe. Nie ma czegoś takiego jak „biała magia” i „czarna magia”. Magia jest jedna, a sposób w jaki ją wykorzystamy jest zależny tylko od nas samych – czy do złych czy do dobrych celów.

Można więc pokusić się o stwierdzenie, że te dwa odcienie magii znajdują się w nas. Idąc dalej tym tokiem myślenia: biała jest tym, czym magia de facto powinna być – magią używaną w sposób rozważny, z pełną świadomością konsekwencji. Magią, przy której nie doznaje cierpienia żadne niewinna istota, i która nie działa krzywdząco na innych ludzi ani nie manipuluje ich decyzjami. Czarna magia dokładnie odwrotnie, wykorzystywana jest w egoistycznych pobudkach, z krzywdą dla osób trzecich, poprzez wpływ na ich decyzje. Jest to również rzucanie klątw, złorzeczenie oraz często wiąże się z cierpieniem niewinnych (np. ofiara ze zwierząt). Niezależnie od tego jaką magię się praktykuje, trzeba pamiętać o tym, że wszystko co się zrobi, wróci do nas po trzykroć.

M.M. – Jakie jest Twoje pierwsze wspomnienie związane z tym, co popularnie nazywamy siłami nadprzyrodzonymi? Mam na myśli, na przykład, podróże astralne, komunikowanie się ze zmarłymi, etc.

N.L. – Pierwsze moje wspomnienie związane ze zjawiskami nadprzyrodzonymi, to powrót do dzieciństwa i dnia, w którym ujrzałam ducha mojego zmarłego dziadka. Na wstępie muszę powiedzieć, że bardzo go kochałam, przy każdej okazji rozpieszczał mnie, jak tylko mógł i traktował niczym księżniczkę. Mam z nim same dobre wspomnienia. A jego śmierć zniosłam bardzo ciężko. Kiedy zobaczyłam jego ducha, miałam około dwunastu lat, leżałam w łóżku chora i czytałam książkę.

Nagle zobaczyłam, że ktoś stoi obok mojego łóżka, w stroju klauna. Powolutku odłożyłam książkę i go ujrzałam. To była zaledwie minuta, może dwie, ale wiemy wszyscy jak takie momenty w życiu się wydłużają: sekundy stają się minutami, a minuty godzinami. Stał i patrzył się na mnie w tym dziwacznym stroju. Powiedział, że bardzo kocha mnie i moich rodziców, po czym po prostu zniknął. To była pierwsza sytuacja z gatunku „paranormalnych” w moim życiu. Niedługo po tym wydarzeniu uczyłam się widzenia aury, wychodzenia z ciała, świadomego snu oraz miałam swoje przygody z wywoływaniem duchów. Mojego dziadka już nigdy więcej nie ujrzałam. Niech spoczywa w pokoju.

M.M. – Skąd czerpiesz wiedzę o rytuałach, różnych magicznych praktykach i świętach?

N.L. – Wiedzę czerpię przede wszystkim z książek oraz jestem bardzo dobrym słuchaczem. Skupiam się podczas rozmów z innymi osobami, najczęściej starszymi i bogatszymi w doświadczenia, ale nie tylko. Kierując się słowami Sokratesa – wiem, że nic nie wiem. Od innych ludzi można się naprawdę wiele nauczyć, ponieważ największą wiedzę skrywa słowo mówione. Z książki nie wyciągnie się tak istotnych wniosków, jak z rozmów z innymi ludźmi – warto o tym pamiętać, szczególnie, że wielu istotnych kwestii najzwyczajniej w świecie nikt nie zapisał.

Muszę przyznać, że etap poznawania, uczenia i pierwszych doświadczeń mam już dawno za sobą, teraz skupiam się na pogłębianiu swojej wiedzy, dodawaniu wielu elementów do siebie, kierując się swoją intuicją (mam na myśli tworzenie zaklęć, przeprowadzanie rytuałów oraz wdrażanie w życie swoich tradycji związanych ze świętami). Jestem na etapie praktyki, której efekty przenoszę na karty swojej Księgi Cieni, żeby później była ona źródłem wiedzy dla przyszłych pokoleń.

M.M. – Spotkałam się ze stwierdzeniem, że o magii nie powinno się uczyć wielkich mas ludzi, bo jest ona zarezerwowana tylko dla szczególnych jednostek. Czy mogłabyś się do tego ustosunkować?

N.L. – Ja również spotkałam się z takimi stwierdzeniami, które nie obejmowały tylko magii, ale również inne religie (np. Wicca, Rodzimowierstwo Słowiańskie) i muszę przyznać, że bardzo mnie to mierzi. Słysząc takie słowa, jak można później dziwić się temu, że wiccanie czy inne mniejszości religijne (i nie tylko) są wyśmiewane i ludzie nie traktują ich poważnie? Magia tylko dla wybranych? Religie, które nie są popularne w naszym kraju, tylko dla szczególnych jednostek? Jak dla mnie brzmi to bardzo sekciarsko. Moim zdaniem nie warto otaczać się murem i traktować ludzi z wyższością, uważać się za kogoś lepszego i oświeconego,bo niestety prowadzi to do zguby.

To co teraz powiem zabrzmi dosyć kontrowersyjnie, ale uczenie magii i uświadamianie ludzi w Polsce, że istnieje coś poza chrześcijaństwem i ateizmem można porównać do edukacji seksualnej. Każdy z nas wie, że to ma miejsce, że ktoś to praktykuje. Człowiek jest z natury istotą ciekawą i gdy zabrania mu się robić i mówić pewnych rzeczy, jego ciekawość staje się jeszcze silniejsza, a chęć poznania jest nią napędzana. W związku z tym nieznającemu konsekwencji, (która wynika z braku wiedzy) człowiekowi grozi niebezpieczeństwo. Bardzo prosty przykład: wywoływanie duchów. Ile osób wywoływało duchy chociaż raz w życiu, nie wiedząc jakie mogą być tego skutki? Ilość jest wręcz przerażająca. Co z tego, że ksiądz w Kościele powie: Nie rób tego, bo to zło – nie powie on dlaczego to jest złe, nie powie co konkretnie można przywołać, nie powie co kryje się pod słowem „opętanie”. O, jeszcze jeden: ile osób złorzeczyło czy to w myślach, czy na głos swoim najbliższym, również nie wiedząc o konsekwencjach? Ilość jest tak samo zatrważająca, jak nie większa. To przecież zwykłe rzucenie klątwy – a tak mało osób o tym wie i o tym mówi. Chociażby dlatego warto schować pychę w kieszeń, wyjść z cienia i po prostu wyjaśniać. To, że opowiem o zjawiskach, jakie występują w magii, powiem jakie konsekwencje wiążą się z różnorakimi praktykami, nie sprawi od razu, że wszyscy moi widzowie zaczną czarować. Nie staną się nagle wielkimi magami, ale za to będą znać skutki pewnych, może przed wysłuchaniem tego co powiedziałam, ich zdaniem „niewinnych zabaw”. To, że w moim filmie wyjaśnię w co wierzę, jak obchodzę święta, opowiem jak to jest być Czarownicą, nie sprawi, że nagle połowa polaków będzie chciała zostać wiccanami, czy zacząć magiczną praktykę, jednak będzie to kolejna cegiełka do uświadomienia ludziom w naszym kraju, że jest coś jeszcze. Coś poza tym, czego nauczają w szkołach i Kościołach, coś co nie jest złe, tylko dlatego, że jest „inne”. Coś co po prostu funkcjonuje, ma miejsce i osoby, które to wyznają nie powinny być wyśmiewane czy wytykane palcami.

M.M. – Czy czarownica może wyznawać jakąś religię poza wiarą w boginię i boga, którą szerzą wiccanie?

N.L. – Oczywiście, że tak! Każdy wiccanin jest czarownicą, ale nie każda czarownica jest wiccaninem – te słowa mówią chyba wszystko. Nieodłącznym elementem Wicca jest praktyka magiczna, jednak poza tą religią jest wiele innych ścieżek magicznych, po których kroczą czarownice, np. magia chaosu, magia naszej rodzimej ziemi, szamanizm, asatru a to i tak nie wszystko. Mało tego! Sama Wicca jest na tyle elastyczna, że jej wyznawcy nie muszą wierzyć imiennie w boginię i boga, są i tacy wiccanie, którzy bóstwa traktują w sposób metaforyczny, np. jako zobrazowanie natury. Są i tacy, którzy nie wierzą w bogów, a jedynie oddają się kontaktom z przyrodą.

M.M. – Słowo dla czytelników?

N.L. – Przede wszystkim zapraszam Was wszystkich serdecznie na mój kanał Paranormalia – oglądajcie, subskrybujcie, wyrażajcie swoje zdanie i odczucia w komentarzach.

Pamiętajcie, aby nie myśleć stereotypowo, wyjść poza utarte schematy i kierować się swoim rozumem. Jeśli jesteście czegoś ciekawi, nie bójcie się zdobywać wiedzy oraz poszerzać swoich horyzontów. A jeśli macie jakiekolwiek pytania odnośnie tematów poruszanych w wywiadzie I chcielibyście wiedzieć więcej, więcej, więcej – zawsze posłużę dobrą radą.

M.M – Bardzo dziękuję za rozmowę.

  • Inne tego autora
  • Polecane
Marta Marek Contributor
Szef Działu Grozy w: Magazyn Kulturalny Horyzont
Marta Marek – Pochodząca ze Śląska studentka Uniwersytetu Jagiellońskiego. Miłośniczka kryminałów i kina grozy. W wolnym czasie amatorsko zajmuje się fotografią. Od września zajmuje się szeroko pojętą tematyką grozy w Redakcji Magazynu Kulturalnego „Horyzont”.
follow me

Dodaj komentarz