Jesteśmy przyjaciółmi, których łączy pasja muzykowania – w rozmowie z Dariuszem Czarnym (U Studni)

Z okazji zbliżającego się koncertu zespołu U Studni w Domu Kultury “13 Muz” rozmowa z Dariuszem Czarnym, kompozytorem, autorem tekstów i wokalistą, w której wspomina o czasach Starego Dobrego Małżeństwa, komponowaniu, poezji i miłości specjalnie dla E-tuszem.pl. Rozmawiała Anna Jakubczak.

Anna Jakubczak – Komponuje Pan muzykę do tekstów poetyckich, jak narodziła się Pana pasja do poezji śpiewanej?

Dariusz Czarny – Wiele lat temu, w studiu nagraniowym kędzierzyńskiego Radia Park miałem przyjemność rejestrować piosenkę Dla żony – nomen omen piosenkę, którą śpiewałem po latach na koncertach Starego Dobrego Małżeństwa. Zaprzyjaźniony realizator zaproponował mi wysłuchanie kilku piosenek nieznanego mi wówczas Rafała Nosala – zrobiły na mnie ogromne wrażenie. Postanowiłem poznać osobiście Rafała. Tak zawiązała się nasza przyjaźń, wspólne koncerty w lokalnym pubie Pod Papugami, koncerty pod szyldem Bohemy na terenie całego kraju oraz przełomowy udział w konkursie podczas Bieszczadzkich Aniołów, gdzie w 2004 r. zajęliśmy 1. miejsce. Odkryłem wówczas, że środowisko wykonawców i odbiorców tego gatunku muzyki jest całkiem spore. Postanowiłem uważniej mu się przyjrzeć i trwam w zachwycie do dziś 

A.J. – Wiadomo, że sztuka oddziałuje na człowieka. Co Pan czuje komponując, pisząc czy wykonując przed widownią poezję śpiewaną?

D.C. – Komponowanie jest chyba najłatwiejszym elementem wśród tych trzech wymienionych czynności. Odbywa się w zaciszu domowym, zawsze istnieje możliwość wycofania się, wrzucenia melodii do szuflady. Z tekstami jest inaczej – od początku pojawia się niepewność, czy nie banalizuję tematu, czy dzieląc się swoimi przemyśleniami nie przekraczam granicy intymności. Natomiast koncert, to uczta duchowa, ponieważ nam wykonawcom udziela się atmosfera publiczności. Wiąże się to również z dużym poczuciem odpowiedzialności za słowa, za to jak ubieramy je w muzykę, by utrzymać klimat i napięcie koncertu. Uczę się tego cały czas.

A.J. – Wiele osób niechętnie sięga po poezję, często uważając ją za coś niezrozumiałego, jednak, kiedy dochodzi do niej muzyka wszystko się zmienia. Jak Pan uważa, dlaczego?

D.C. – Jeśli kompozytorowi udaje się stworzyć monolit z tekstu i muzyki, to odbiorca z naturalną łatwością przyswaja treść. Inaczej ujmując – muzyka wyzwala emocje, które stają się pomostem między treścią a jej adresatem.

A.J. – Jest Pan autorem wielu tekstów piosenek. Co powstaje najpierw? muzyka, do której pisze Pan tekst czy odwrotnie tekst do muzyki?

D.C. – Wcześniej pisałem teksty do muzyki, dzisiaj odwrotnie. Dzięki temu odkryłem, że pisanie do tekstu, który już istnieje, nie ma ograniczeń rytmicznych wynikających z konstrukcji językowej. Moim zdaniem taka kolejność daje większą spójność muzyki i tekstu.

A.J. – W wywiadzie dla Radia Opole wspomniał Pan, że pisze o miłości. Jaka jest zatem miłość w Pana piosenkach?

D.C. – Miłość w tekstach, które piszę i wierszach, po które sięgam, jest taka jak ta doświadczana w codzienności. Wielobarwna i wielopoziomowa. Od pięknych, romantycznych przeżyć budujących człowieka, po bolesne doświadczenia zmieniające nas.

Nie próbuję szukać definicji miłości. Raczej opisuję ją lub sięgam po wiersze odnoszące się do różnych stanów jej przeżywania, sytuacji, które z niej wynikają oraz postaw, które miłość kształtuje – odpowiedzialności, empatii, gotowości, troski, obaw, frustracji itp.

A.J. – Do 2012 r. był Pan członkiem zespołu Stare Dobre Małżeństwo? Jak wspomina Pan tę współpracę?

D.C. – Bardzo wysoko oceniam czas spędzony w Starym Dobrym Małżeństwie. Zawdzięczam temu swój rozwój muzyczny i wzrost świadomości związany z wyrażaniem siebie w tekście. Krzyśka Myszkowskiego uważam za mistrza w tej materii. Ten czas, to również poważne, osobiste doświadczenia aranżacyjne, a także dobra szkoła dotycząca relacji.

A.J. – Obecnie występuje Pan w zespole U Studni. Zdradzi Pan więcej na ten temat? 

D.C. –  Jesteśmy przyjaciółmi, których łączy pasja muzykowania. Wciąż uczymy się siebie, szukamy własnego muzycznego języka. Pokonujemy wspólnie trudności związane z faktem, iż jako osoby już nienajmłodsze (z wyłączeniem dziewczyn ) nie jesteśmy znani poza środowiskiem mocno związanym z tym nurtem. To bardzo bogate pole do uczenia się relacji w przestrzeni ludzi wrażliwych, poruszających się w materii tak niewymiernej jaką jest muzyka. A w skład zespołu wchodzą:

Ola Kiełb – charakterystyczny głos z początków SDM, gitarzystka

Ryszard Żarowski – mistrz klimatycznej nylonowej gitary, gitary folkowej, wokalista

Joanna Radzik- młodziutka skrzypaczka, która z powodzeniem zastępuje Wojtka Czemplika

Robert Jaskulski – basista z pasją,

Wojtek Gołosz – realizator dźwięku, w jego ręce i talent powierzamy brzmienie zespołu,

Urszula Mach – nasza nowa menadżer.

W dorobku mamy 4 płyty z muzyką do wierszy krakowskiego poety Adama Ziemianina oraz do wierszy Oli Kiełb i moich autorskich tekstów. Obecnie grono przyjaciół zespołu zaszczycił swoją obecnością Krzysztof Cezary Buszman – poeta pochodzący z Trójmiasta, do jego wierszy napisałem muzykę, która w postaci płyty z 14 piosenkami ukaże się wiosną tego roku. 

A.J. – Przygotowując się do dzisiejszego wywiadu znalazłam cytat, który szczególnie przykuł moją uwagę, że poezja to odnawialne źródło energii. Jak Pan odbiera te słowa?

D.C. – Czas, w którym przyszło nam żyć nabrał ogromnego tempa. Niestety przekłada się to na powierzchowność budowanych więzi, samotność, znużenie czy brak refleksji. Poeci obdarzeni darem dostrzegania i opisywania rzeczywistości w jej pełnym kolorycie, poruszający tematy ważne, często trudne, stwarzają szansę na zatrzymanie się w biegu i próbę odpowiedzi na te istotne pytania. To ważna wskazówka dla tych, których życiowe „akumulatory”wymagają naładowania.

A.J. – Na swoim koncie ma Pan również duet z Rafałem Nosalem, o którym wspomniał Pan wcześniej, co było inspiracją do stworzenia duetu?

D.C. –  Z Rafałem wiąże mnie wieloletnia przyjaźń. Mamy podobny sposób postrzegania naszego miejsca w otaczającym świecie, słuchamy podobnej muzyki, stawiamy sobie podobne pytania dotyczące duchowego aspektu życia.  Dodatkowo muzykowanie z Rafałem jest dla mnie okazją do realizowania siebie jako gitarzysty. W tym duecie moja rola jest zupełnie inna niż w U Studni. Jak wiadomo powstała również płyta, jakie utwory znalazły się na niej i gdzie będzie można Panów posłuchać na żywo w najbliższym czasie? Najnowsza płyta U Studni to kolejny etap w poszukiwaniu osobistej wypowiedzi muzycznej. Język literacki oraz treści poruszane w wierszach K.C. Buszmana stały się pretekstem do zbudowania nowego brzmienia zespołu. Zainteresowanych koncertami U Studni odsyłam do strony internetowej naszego zespołu  oraz naszego profilu na fb. Płyta duetu Czarny Nosal jest w fazie rodzenia się pomysłu. Informacje o koncertach duetu można śledzić na profilu Czarny Nosal

A.J. – Komponował Pan muzykę do poezji wielu znamienitych autorów. Czyja jest Pan najbliższa?

D.C. – Zawsze ta, nad którą aktualnie się pochylam. Ma to związek z faktem, iż tekst, po który sięgam jest związany z aktualnym stanem przeżyć, poszukiwań czy pytań, które mnie dotykają.

A.J. – Poza komponowaniem i występowaniem, zajmuje się Pan również organizacją cyklu spotkań literackich „Darek Czarny i jego goście”. Czy są to kameralne czy większe spotkania?

D.C. – Spotkania początkowo odbywały się w małej kawiarence Domu Kultury. Obecnie, z uwagi na spore zainteresowanie, przenieśliśmy je do sali koncertowej. Wskazuje to na powiększenie grona odbiorców piosenki z tekstem i potrzebę tworzenia tego typu inicjatyw.

A.J. – Spotyka Pan się z młodymi autorami? Zaskakują Pana pod względem warsztatowym?

D.C. – Młodzi autorzy wierszy i muzyki (zwłaszcza ci drudzy) zaskakują stopniem świadomości i  posiadanym warsztatem. Są to z pewnością efekty różnego rodzaju warsztatów prowadzonych przez profesjonalistów.

A.J. – Młodzi wracają do tradycyjnej poezji czy szukają własnej drogi? Eksperymentują?

D.C. – Dostrzegam dwie grupy – tradycjonaliści i poszukujący. Jestem żywo zainteresowany tymi drugimi, choć ci pierwsi są równie ważni. Inspirujące, ciekawe i dobrze wróżące na przyszłość są poszukiwania osobistej wypowiedzi.

A.J. – I jeszcze na koniec. 28 stycznia odbędzie się koncert zespołu U Studni w Klubie 13 Muz, jaki repertuar został przygotowany na ten wieczór?

D.C. – Podczas tego koncertu zaprezentujemy sporo nowości. Nie zabraknie też jednak piosenek kierowanych do miłośników poezji A. Ziemianina. Będą również nasze w pełni autorskie piosenki. To wszystko ubrane w nowe brzmienie zespołu.

A.J. – I jeszcze na koniec tradycyjnie słowo dla czytelników.

D.C. – Tych z Państwa, którzy potrzebują zatrzymania, zanurzenia w ciepłe, akustyczne brzmienie, tych, którzy skłonni są do refleksji nad niebanalnymi tekstami ubranymi w naszą muzykę, zapraszamy na spotkanie 28.01. w Klubie 13 Muz.


Wywiad ukazał się pierwotnie na łamach portalu E-tuszem.pl

Fot. Monika Bilska

Redakcja Administrator
Magazyn Kulturalny Horyzont – nieformalne pismo internetowe założone 5 września 2015 r. przez dziennikarkę, poetkę i kandydatkę do ZLP Oddział Szczecin Annę Jakubczak. Horyzont ma na celu przekazywanie rzetelnych informacji, zachęcać do rozwoju osobistego i poznawania świata oraz dawać możliwość pokazania się szerszemu gronu poprzez organizowanie spotkań autorskich, wernisaży, slamów poetyckich i innych imprez kulturalnych we współpracy ze Związkiem Literatów Polskich oddział w Szczecinie, Książnicą Pomorską, Starą Rzeźnią oraz Regionalnym Stowarzyszeniem Literacko-Artystycznym w Policach.
follow me

Dodaj komentarz

Przeczytaj również:

Share via