Jeńców nie bierzemy

„Niech Pan zgłębia to, co każe Panu pisać. Niech Pan bada, czy korzenie Pańskiego pisania sięgają najgłębszych pokładów Pańskiego serca, niech Pan rozstrzygnie, czy musiałby Pan umrzeć, gdyby Pan nie mógł pisać? A przede wszystkim niech Pan pyta siebie w najspokojniejszej godzinie: czy muszę pisać? Niech Pan drąży głęboko w poszukiwaniu odpowiedzi. I jeśli ta odpowiedź brzmiałaby twierdząco, jeśli stawiłby Pan czoło temu poważnemu pytaniu mocnym i prostym muszę, to niech Pan buduje swoje życie wedle tej konieczności; o każdej porze w najdrobniejszym ułamku czasu, musi Pan poświadczać to pragnienie, całe Pańskie życie musi stać się jego wyrazem.” – tak Rainer Maria Rilke odpowiada na pytanie młodego poety, o to skąd wiedzieć czy powinno się pisać. Jest noc, a ja siedzę i myślę, całkiem inaczej niż Beata Kozidrak, przeglądając kilka znanych mi portali poetyckich, na których poziom często ogląda ziemię od spodu. Przerzucam wzrok z książki na ekran i odwrotnie. Mam ochotę powiedzieć –  utopia panie Rilke! No to sobie ulżyłam… Gorzej, że facet ma rację.


Zastanawiam się gdzie w dobie internetu jest granica między amatorem a pisarzem. Czy naprawdę zależy to wyłącznie od posiadania „na koncie” publikacji z ISBN na okładce? Nie potrafię się z tym zgodzić, skoro kiedy tylko starczy mi cierpliwości, znajduję na wspomnianych portalach poezję zapadającą w pamięć, którą chcę podzielić się ze światem. Niekiedy chwytając wydany tomik, mam ochotę dzielić się wyłącznie żałobnymi myślami w temacie marnowania papieru. Co się komu podoba…

 

Nie sądzę, żeby podpisywanie się własnym nazwiskiem miało gwarantować sukces. Ale stereotyp istnieje, czy się na niego godzę, czy nie i tworzący na własny użytek Jan Kowalski, który podpisze się pod swoją pracą jak dowód nakazuje, spotka sie na pewno z zarzutami, w końcu żaden z niego przecież Miłosz, Różewicz, czy Zagajewski. Prawda. Pan Kowalski podejmując taką decyzję jest w stanie ponieść konsekwencje za to, co napisał w przeciwieństwie do stokrotek, bolących_myśli13 czy innych twórców duchów, którzy często mylą priorytety i zamiast pracować nad własnym warsztatem, nabijają ego radami dla innych. Wszędobylskie na tych stronach uczulenie na krytykę, doprowadziło już nie raz do zniknięcia stron z wirtualnej przestrzeni. Zza loginu łatwiej jest się wykłócać do momentu, w którym kłócić się można dla zasady, nie pamiętając już nawet co leży u podstaw. Duch Sarmacki wcale nie zaginął w narodzie. Zmienił tylko kontusz i pas na klawiaturę.

 
Co zrobiłby Kowalski, gdyby pod naporem możliwej nienawiści, nie wyczuł instynktownie tego, co Rilke doradzał w 1900 roku? Widziałam kilka takich przypadków. Najczęściej kończyło się to albo porzuceniem pisania – co jest stratą dla piszącego, albo zaprzestaniem publikowania. Co tym razem jest szkodą dla czytającego, bowiem tarcza z anonimu jest bardzo nietrwała, gdy idzie o celowanie w emocje.

 
Rainer Maria Rilke mógł nie przewidzieć istnienia internetu i wielu innych przemian. Mógł nawet nie dopuszczać do siebie myśli, że jego pisarskie zmagania zyskają rzeszę oddanych fanów. Nie zwracał jednak na to uwagi. Był więźniem myśli o pisaniu nowych tekstów, a nie możliwych gratyfikacji. Nie potrzebował również potwierdzenia czy to, co pisze jest czegoś warte. Co więcej, po lekturze tych kilku jego listów, nie skłamię, jeśli powiem, że miał problem z dostrzeżeniem własnej wartości. Wiedział jedynie, że bez względu na wszystko, nie chce robić nic innego.
Test patrzenia w lustro. Widzę to samo, co wczoraj, więc pozornie niewiele się zmieniło. Przez chwilę myślę, co się stanie, jeśli napiszę teraz, że po przeczytaniu Listów do młodego poety, zaczęłam zdawać sobie prawo do nazywania siebie pisarką. Czy to juz przerost ego? Przecież nie umiem nie pisać. To tylko prawda. Dobrze ją dostrzegać.

 

Fotografia: Pixabay

 

Redakcja Administrator
Magazyn Kulturalny Horyzont – nieformalne pismo internetowe założone 5 września 2015 r. przez dziennikarkę, poetkę i kandydatkę do ZLP Oddział Szczecin Annę Jakubczak. Horyzont ma na celu przekazywanie rzetelnych informacji, zachęcać do rozwoju osobistego i poznawania świata oraz dawać możliwość pokazania się szerszemu gronu poprzez organizowanie spotkań autorskich, wernisaży, slamów poetyckich i innych imprez kulturalnych we współpracy ze Związkiem Literatów Polskich oddział w Szczecinie, Książnicą Pomorską, Starą Rzeźnią oraz Regionalnym Stowarzyszeniem Literacko-Artystycznym w Policach.
follow me

Dodaj komentarz