Ed Sheeran – ÷ (Divide) 2017.

 

Kto przychodzi nam na myśl, gdy słyszymy, że utalentowany „rudzielec” z Wysp Brytyjskich na początku marca wydał nową płytę? Oczywiście Ed Sheeran, z krążkiem „÷” („Divide”)! Nie potrafię ukryć, iż jestem wielką wielbicielką jego muzyki i z niecierpliwością czekałam na ten moment. Czy oczekiwania wiernych słuchaczy zostały spełnione?

 

Po dwóch rewelacyjnych albumach, „+” i „x” oraz rocznej przerwie od występów publicznych i mediów społecznościowych, Ed Sheeran powraca z nowym materiałem. Płyta „÷” zawiera 12 utworów w podstawowej wersji oraz  4 dodatkowe piosenki w rozszerzonej wersji. Już od dnia wydania podbija wszelkie listy przebojów i zgarnia laury za najlepiej sprzedającą się płytę. Wszystkie pozycje z nowego albumu znalazły się w brytyjskim Top 20 Singli, czego nie osiągnął do tej pory żaden artysta. Co sprawia, że „Divide” osiąga tak wielki sukces?

 

Krążek rozpoczyna utwór „Eraser”, czyli połączenie rapowanych zwrotek z melodyjnymi refrenami. Znamy tę formę z poprzednich płyt. Brytyjczyk wykorzystał to między innymi w „You Need Me, I Don’t Need You”, czy też w utowrze „Don’t”. Tym razem jednak, ta piosenka do mnie nie przemawia, dlatego za każdym razem od razu przewijam do energicznego „Castle on the Hill”. Ed Sheeran wspomina swoje dzieciństwo, okres dojrzewania, pokazując nam swoją lekko folkową stronę z dobrym, jak zawsze zresztą, wokalem. Tempo zwalnia w „Dive” – tu bardzo podoba mi się wyraźna linia basowa – by znów przyspieszyć w dobrze znanym utworze, do którego wszyscy zgodnie tupią nóżką: „Shape of You”.

 

https://www.youtube.com/watch?v=Wv2rLZmbPMA

 

Następne pozycje to spokojne, melancholijne kawałki, dotykające tematyki miłości i cierpienia, jak „Happier” czy „Supermarket Flowers”, które przeplatają się z rytmicznym „What Do I Know?” lub „New Man”. Sam artysta stwierdził w jednym z wywiadów, że jego najlepszą piosenką jest „Perfect”. Do samego utworu nie mam zastrzeżeń, ale Ed napisał przynajmniej parę pozycji o wiele lepszych od „Perfect” (chociażby „The A Team” czy „Photograph”).

 

https://www.youtube.com/watch?v=1UQzJfsT2eo

 

 Bardzo charakterystyczną melodią wyróżniają się „Galway Girl” i „Nancy Mulligan”, w których możemy usłyszeć tradycyjny irlandzki folk. Muzyk podejmuje próbę znalezienia nowego brzmienia, co w tym przypadku uważam za nie do końca dobrą drogę. W wersji deluxe dostajemy latynoską „Barcelonę” i afrykańskie „Bibia Be Ye Ye”, a te, moim zdaniem, dodają temu albumowi dużo pozytywnej energii.

 

Najnowsza płyta Eda Sheerana ma swoje dobre i złe strony. Rzadko się zdarza, by na jakimkolwiek krążku podobały mi się wszystkie utwory i tak jest też w tym przypadku – parę pozycji na „÷” notorycznie przewijam. Jednak Brytyjczyk zdobywa moje serce szczerymi tekstami o dzieciństwie, marzeniach i miłości oraz przyjemnymi, opartymi głównie na partiach gitarowych melodiami, których mogę słuchać cały czas.

 

Klimat „Divide” jest utrzymany w tonacji dwóch poprzednich płyt, wciąż wywołując całą gamę emocji. Tym razem jednak, wśród garści chwytliwych popowych piosenek, pojawiają się próby eksperymentowania z muzyką. Czy to wyznacza nowy kierunek dla Eda? Czego możemy spodziewać się po następnym albumie? Znów musimy wykazać się cierpliwością. W tym czasie warto sięgnąć po świeży krążek „÷” i pozwolić przyjemnym melodiom i autentycznym tekstom umilić sobie czas oczekiwania.

 

https://www.youtube.com/watch?v=OVO4LhrOFiY

 

źródło zdjęcia: zimbio.com

 

  • Inne tego autora
  • Polecane
Karolina Moras Contributor
Redaktor Działu Wydarzenia w: Magazyn Kulturalny Horyzont
Karolina Moras – Studentka Achitektury i Urbanistyki. W wolnych chwilach śpiewa, muzykuje, żartuje, egzystuje. Co robię w wolnych chwilach: Śpię, muzykuję, żartuję, egzystuję. Ulubione miejsce: Filharmonia, Teatr, Kino, Mój Pokój, Tramwaj nr 7. Inne zainteresowania: Fotografia, podróże, śmiech, czekolada karmelowa z orzechami. Ulubiona potrawa: Sztuka. (Mięsa) Ulubiony dzień: 7 października (czekam na prezenty). Największe marzenie: Spełniać marzenia.
follow me

Dodaj komentarz