Darkspace – Dark II – recenzja

Nim wszędobylska elektronika wkradła się między odmęty upiornego jazgotu zawzięcie maltretowanych strun, oddanie kroczyli ścieżką wydeptaną przez norweskich mistrzów klasyki gatunku. Projekt Darkspace, bo o nim mowa, wypłynął na szerokie wody dobre kilka lat temu, moszcząc sobie ciasny, acz własny kącik na podziemnej scenie. Jego członkowie, nie siląc się na schlebianie kwitowej ornamentyce, poddawali swe „wiosełka” wymyślnym torturom. Światła dziennego nie ujrzeli jednak nigdy, woląc pozostać w swoim naturalnym środowisku – najmroczniejszych okowach metalu.

 
Berneński tercet to nieodgadniony fenomen. Przy użyciu jedynie gitar (basowej i dwóch prowadzących), a także automatu perkusyjnego oraz syntezatora, stworzyli muzykę jedyną w swoim rodzaju. Do bólu ekstremalną, porywającą, naznaczoną szaleństwem i przesyconą mrokiem. Dziś, gdy jak grzyby po deszczu pojawiają się zespoły zorientowane na atmosferyczny black metal, Darkspace w dalszym ciągu stanowi w tej materii niedościgniony wzór.

 
Szwajcarskie gremium raczy słuchacza ścianą paranoidalnej dysharmonii dźwięków i siekącego wrzasku, tworzących razem paraliżujący, surrealistyczny klimat. Marzyliście kiedyś o psychodelicznych podróżach z dreszczykiem? O eksploracji dziewiczych rejonów wszechświata? Odkryciu niezanych form życia? Kręciły was horrory science-fiction z kultową sagą „Obcy…”? Jeśli tak, to dobrze trafiliście. Materiał ten bowiem wchłania niczym ciemna powłoka kosmosu…

 
Płyta w odbiorze z pewnością niełatwa. Jeśli pragniecie zaznajomić się z nią „na chybcika”, radzę w ogóle nie zdejmować jej z półki. Potrzeba wiele czasu i cierpliwości (nawet jeśli jesteście koneserami co wystawniejszych dań z kart black metalowego menu), by odkryć wszystkie zawarte na niej smaczki, o delektowaniu się nimi nie wspominając. Połamania zębów przy okazji konsumpcji nie życzę, choć być może kilka plomb trzeba będzie założyć. Niemniej wizyta u dentysty to jak śmiem mniemać sowita rekompensata za muzyczną ucztę dla duszy, gdy już doceni się to, co w swym przepychu ma ona do zaoferowania.

 

Autor: Michał Woszczyło

Fotografia: Internet

Redakcja Administrator
Magazyn Kulturalny Horyzont – nieformalne pismo internetowe założone 5 września 2015 r. przez dziennikarkę, poetkę i kandydatkę do ZLP Oddział Szczecin Annę Jakubczak. Horyzont ma na celu przekazywanie rzetelnych informacji, zachęcać do rozwoju osobistego i poznawania świata oraz dawać możliwość pokazania się szerszemu gronu poprzez organizowanie spotkań autorskich, wernisaży, slamów poetyckich i innych imprez kulturalnych we współpracy ze Związkiem Literatów Polskich oddział w Szczecinie, Książnicą Pomorską, Starą Rzeźnią oraz Regionalnym Stowarzyszeniem Literacko-Artystycznym w Policach.
follow me

Dodaj komentarz