Autor: Marcin Jabłoński

Urodził się pod koniec lat osiemdziesiątych w Warszawie, obecnie mieszka w jej okolicach. Studiował m.in. na Uniwersytecie Warszawskim, gdzie otrzymał tytuł magistra na kierunku Informacja Naukowa i Bibliotekoznawstwo. Z pisaniem na poważnie związał się w 2006 roku, kiedy rozpoczął współpracę z dużym polskim serwisem o grach niezależnych. Następnym jego krokiem było założenie własnego bloga (a nawet dwóch), gdzie w sposób radośnie nieskrępowany dodawał wpisy o grach, książkach i muzyce. Fan muzyki i gier w ogóle, ale zwłaszcza twórczości niezależnej – nie pogardzi też czymś do czytania. Potrafi przez trzy dni słuchać tej samej płyty, co może nie jest zbyt produktywne, ale ten typ już tak ma.

Nie obawiasz się kary podpalacza?, recenzja: Hide & Dream – „The Arsonist” (2017)

Życie potrafi zaskoczyć. Przynajmniej w teorii powinienem być przygotowany na to, że poszukując czegoś nowego do zrecenzowania, trafię na rzecz wyjątkową – i taką też znalazłem. Jak zdążyliście już zapewne zauważyć, do tej pory opisywałem albumy spokojniejsze, dlatego też tym czytaj dalej

Popatrzmy na latawce, recenzja: Kinematic – „Kites” (2017)

Muzyka niezależna… Ileż to razy odwiedziłem serwis Jamendo Music i opuściłem go z niczym. Ostatnio jednak coś się ruszyło i moja kolekcja albumów powiększa się w zastraszającym tempie. Bardzo mnie to cieszy! Przepis na album popowo-rockowy jest dość prosty. Bierze czytaj dalej

Trzy siostry, recenzja: HAIM – „Something To Tell You” (2017)

Jeśli zajrzy się do sekcji komentarzy na YouTube, można czasem wysnuć wniosek, że wiele mówi się tam o upadku dzisiejszej muzyki, zwłaszcza gatunku takiego jak pop. Mówi się o degeneracji, o złych wzorcach. Miło mi więc było czytać opinie pod czytaj dalej

Ciepło w sercu, recenzja: Lindsey Stirling – „Warmer in the Winter” (2017)

Święta! Nareszcie! Mówi się, że okres świąteczny zaczyna się wtedy, gdy w radiu zaczynają grać Wham! z przebojem Last Christmas. Zazwyczaj się z tym zgadzam, ale w tym roku było inaczej! Wszystko za sprawą jednej z moich ulubionych artystek muzycznych. czytaj dalej

Pozytywna energia – Barefoot Maccoy – Bye bye bluebird

 Ostatnio zabrałem Was w małą podróż po gatunkach – oddaliłem się od mojej bezpiecznej strefy i zagłębiłem się w jazz przy okazji spotkania z Dianą Krall czy Boom Boom Beckettem. Głównie to mam teraz na myśli, bo oczywiście nie tylko czytaj dalej