Warsztaty Pisaninka z Anetą Krasińską (wywiad)

 Zapraszam na rozmowę z niezwykłą kobietą, a przede wszystkim pisarką,  która postanowiła zapoznać dzieci i młodzież z tajnikami zawodu pisarza. Zapraszam również na warsztaty „Pisaninka” prowadzone przez moją rozmówczynię Anetą Krasińską, mentorkę dziecięcej wyobraźni. 

Dorota Zdziech  Na wstępie chciałabym zapytać o warsztaty Pisaninka. Dla mnie sama ich nazwa brzmi bardzo zachęcająco. Czy może Pani powiedzieć jak się narodził pomysł ich powstania i jak wyglądają te warsztaty?

Aneta Krasińska – Na co dzień pracuję z dziećmi i wiem, że są też takie, które lubią czytać i pisać, dlatego pomyślałam o tym, że warto pokazać im pracę autora od kuchni. Na warsztatach uczymy się poprzez zabawę i wzajemną współpracę. Nie ma złych pomysłów, wystarczy je dopracować. A nazwa Pisaninka wzięła się stąd, że zajęcia mają na celu naukę pisania, a nie ocenianie efektów pracy.

D.Z. – Ma Pani kontakt na warsztatach z dziećmi. Jak ocenia Pani ich kreatywność? Czy rozwój technologii ma na nią wpływ?

A.K. – Dzieci nie przestają mnie zaskakiwać i czasem zachodzę w głowę, jak bardzo potrafią być twórcze i jak nieograniczona jest ich wyobraźnia. Czasem potrzebują więcej czasu, ale kiedy złapią bakcyla i otrzymają niewielkie wsparcie, wówczas potrafią tworzyć zadziwiające połączenia słów. Ogólnie jestem zwolenniczką technologii i widzę jej wpływ na życie dzieci, a mądrze wykorzystana jest w stanie pomóc w pisaniu.

D.Z. – Czy można gdzieś zapoznać się z efektem końcowym twórczości z warsztatów?

A.K. – W czasie warsztatów uczestnicy pisali wiersze i legendy. Wiersze pojawiły się w gminnej gazecie i na stronie Gminnej Biblioteki w Baranowie, a niedługo powstanie wydanie papierowe.

D.Z. – Jak Pani myśli dzieci wolą słuchać bajek, czy raczej je tworzyć ?

A.K. – Na pierwszym etapie życia dzieci lubią słuchać bajek. Wraz z opanowaniem umiejętności pisania, są już wstanie tworzyć własne teksty, a im większe doświadczenie czytelnicze, tym łatwiej przychodzi pisanie. Oczywiście starsze dzieci, a nawet młodzież, która wstydzi się przyznać, też lubi słuchać głośnego czytania, więc nie pozbawiajmy nikogo tej możliwości.

D.Z. – Czy według Pani dzieci lubią czytać? Czy częściej zamiast sięgać po książkę, wolą spędzać czas z bohaterami kreskówek?

A.K. – Rzeczywiście z czytaniem nie jest najlepiej. To umiejętność złożona i wymagająca dużego zaangażowania i koncentracji, a z tym bywa różnie. Łatwiej jest coś obejrzeć, gdzie wszystko jest podane na tacy. Trudno jest zmuszać dzieci do czytania, jeśli nie czują takiej potrzeby. Na szczęście wciąż są takie, które pochłaniają książki i to my, dorośli powinniśmy je w tym wspomóc.

D.Z.  Bohaterkami każdej Pani książki są kobiety. Co łączy wszystkie te postaci?

A.K.  Określiłabym je mianem Kopciuszka, bo wciąż pokonują przeszkody i nie zawsze ma to swój happy end. Moje bohaterki to kobiety z krwi i kości, które dotyka życie. Nie patrzą na świat przez różowe okulary i nie czekają na księcia na koniu, ale same próbują zmagać się z trudnościami.

D.Z. – Czy ma Pani jakąś ulubioną bajkę z dzieciństwa do której wraca nawet teraz?

A.K.  W dzieciństwie pochłaniałam książki, ale raczej do nich nie wracałam. Ciekawiło mnie, co jest w kolejnej. Na pewno zawsze lubiłam te, w których było dobre zakończenie, choć w moich książkach nie zawsze tak jest.

D.Z.  Czy planuje może Pani napisanie książki, w której głównym bohaterem będzie dziecko?

A.K.  Wśród moich bohaterów są dzieci, choć nie są to główne postaci. Wyjątek stanowi seria książek Małe tęsknoty, gdzie jedną z bohaterek jest nastolatka, borykająca się z problemami typowymi dla swojego wieku. Dodatkowo obciążona jest tym, że nie mieszka z rodzicami, tylko w rodzinie zastępczej. Bardzo pragnie miłości, ciepła i zrozumienia, więc staje się łatwym celem dla tych, którzy nie mają czystych intencji. To pociąga za sobą różne nieprzyjemne komplikacje i prowadzi do katastrofy. Pytanie, czy po drodze ktoś poda Lenie pomocną dłoń…

D.Z. – Jakie jest Pani zdanie na temat czytania dzieciom od kołyski?

A.K.  Czytanie od kołyski praktykowałam na własnych dzieciach i wiem, że uwielbiały słuchać. Syn jest już nastolatkiem i nadal nie stroni od słuchania, gdy czytam. Córka umie już sama czytać, ale z małymi oczkami podsuwa mi tekst do czytania. Także czytajmy dzieciom od początku, zwłaszcza, jeśli chcemy rozwijać ich wyobraźnię.

D.Z. – Dziękuję za rozmowę. 

Fot. Paweł Kuczyński

  • Inne tego autora
  • Polecane
Dorota Zdziech Contributor
Redaktor Kącika Literatury Dziecięcej w: Magazyn Kulturalny Horyzont
O sobie piszę zawsze krótko. Jestem kobietą, mamą, żoną, bizneswoman oraz pisarką, miłośnikiem życia i smakoszem chwili ulotnej. Zatapiam się w literaturę. Uwielbiam książki dla dzieci, przenoszą mnie do świata dzieciństwa. Według mnie dziecko jest białą kartką, na której każdy napotkany dorosły zapisuje słowo, a nawet czasami dłuższe zdanie. Czytając mądre książki dzieciom, nie tylko wpływamy na ich rozwój, ale możemy możemy również znaleźć w nich coś dla siebie.
follow me

Dodaj komentarz