18. edycja Colours of Ostrava już za niespełna dwa tygodnie!

Ponad 24 sceny otwarte i zadaszone; ponad 350 wydarzeń programowych, w tym m.in.: koncerty, teatr, filmy, warsztaty, panele dyskusyjne. Ponadto specjalna strefa dla dzieci i rodzin, strefa desigu, 3 campingi, udogodnienia dla osób niepełnosprawnych, transport i wiele, wiele innych atrakcji! Tak w skrócie zapowiada się tegoroczny Colours of Ostrava.

Line-up tegorocznego festiwalu otworzył legendarny zespół The Cure. Został założony przez piosenkarza i gitarzystę Roberta Smitha w angielskim Crawley. Swój pierwszy występ dali w roku 1978, a do chwili obecnej wystąpili na żywo już ponad 1500 razy! Na przestrzeni lat wydali 13 albumów studyjnych, kilka nagrań koncertowych i liczne ścieżki dźwiękowe, do tego ponad 40 singli, kilka książek i szeroki wachlarz doskonałych kompozycji. Przez zespół przewinęło się trzynastu muzyków, a obecny skład grupy to: Robert Smith – śpiew, gitara, Simon Gallup – bas, Jason Cooper – perkusja, Roger O’Donnell – klawisze, Reeves Gabrels – gitara.

Mimo, że The Cure stali się legendą już w latach 80., a ostatni album wydali 10 lat temu, ich gwiazda nadal jasno świeci. Połączyli miliony dusz na świecie, ale czy to możliwe, że taki przygnębiający, chorobliwie dekadencki i bluźnierczy głos wokalisty może być przyjemny? The Cure zawsze przyjaźnili się z ciemnością, ale jednocześnie byli w stanie rozświetlić ją romantycznością w rytmie punk-rocka. W 2019 kontynuują świętowanie z okazji 40-lecia wydania ich debiutanckiego krążka “The Imaginary Boys”, a Smith przypomina, że mija też trzydzieści lat od premiery albumu “Disintegration”.

Kolejną tegoroczną gwiazdą, którą ogłosili organizatorzy Colours of Ostrava jest zespół Florence & The Machine. Grupie przewodzi piosenkarka i autorka tekstów, pięknie emocjonalna, okrzyknięta jedną z największych obecnie osobistości światowej sceny muzycznej. Wielbicielka bombastycznego pop-rocka, właścicielka dosłownie nadprzyrodzonego głosu zmieniającego się z łatwością z gniewnego krzyku w zwycięskie fanfary. Florence Welch – bo o niej mowa – wydając cztery albumy, które są wspaniałym muzycznym przekazem mówi: “Chcę, żeby moja muzyka brzmiała jak lot w dół z dużej wysokości lub jak bezkresny ocean, który wciąga Cię pod powierzchnię i sprawia, że nie możesz oddychać. Jak to coś, co otacza Cię ze wszystkich stron, co połyka i całkowicie wypełnia. I czujesz, że albo wybuchniesz, albo znikniesz“.

Pochodząca z południowego Londynu wokalistka uwielbia kolorowe i awangardowe stroje w stylu vintage, przez co stała się ulubienicą projektantów mody. Jej wizerunek dopełniają niezwykłe wideoklipy i pewne siebie teksty: zderzenie codziennych wątpliwości, intymności, miłosnej chandry i poczucia szczęścia, jako niezwykle złożonego tematu. “Lubię wkładać do moich piosenek wiele naprawdę ważnych duchowych pytań. W takich chwilach możemy być razem by świętować, że nie znamy odpowiedzi, ale możemy się zbliżyć, możemy wspólnie skakać w górę i w dół. Kiedy jesteś podekscytowany, czujesz się znacznie lepiej“. Grupa została już dwukrotnie nagrodzona Brit Awards, zdobyła nominacje do Mercury Prize i Grammy oraz otrzymała wyróżnienia od NME i MTV Video Music Awards.

Kolejną tegoroczną muzyczną petardą jest wokalista, który w rękach ma potrójne Brit Awards (w tym statuetka od krytyków), a na nich wytatuowane słowa ‘soul’ i ‘funk’. Gdyby miał więcej rąk, co w kontekście jego pozaziemskiego głosu nie jest niemożliwe, pewnie wytatuowałby sobie również pozostałe gatunki m.in. gospel, blues, hip-hop, rock i pop. Może nawet i country. Ten brodacz ze wschodniego Sussex z nieprawdopodobną szczerością poradził sobie z połączeniem tylu gatunków, przyznając, że jego muzyczne wzory to przede wszystkim twórczość starych amerykańskich bluesmanów.

Więc ilekroć pojawia się nowy fascynujący piosenkarz, zaczynają się wyścigi w porównywaniu. Jeśli chodzi o Roryho Grahama aka Rag’n’Bone Mana, to ma on naprawdę zacne towarzystwo: Adele, Joe Cocker, Johnny Cash, a sam Elton John powiedział: „I f**king love you, I think you’re brilliant.”

Zaczynał w świecie hip-hopu i choć nie ma to większego znaczenia, z biegiem lat udało mu się pogodzić świat bitów, rapu i bluesa. „Uwielbiam słuchać historii, kocham Johnny’ego Casha i tradycyjną muzykę ludową, a także bluesa. To zaskakująca mieszanka, ale te dźwięki mnie wypełniają. Jeśli chcę, żeby ludzie uwierzyli w to, co śpiewam, muszę śpiewać ją z przekonaniem. Muszę po prostu sam w to wierzyć“.

EP-ką „Wolves” objął prowadzenie w 2014 roku. Ogromne zainteresowanie na całym świecie wzbudziły przede wszystkim dwa utwory: „Human” i „Skin World” – dosłownie paraliżujące emocjami i pasją, z jaką były śpiewane. Krążek „The Human” stał się jedną z najszybciej sprzedających się albumów w Wielkiej Brytanii, choć teksty piosenek i rozważania Grahama wymykają się popowym strukturom. Celowo śpiewa o sobie i składa hołd humanizmowi i miłości, jednocześnie zastrzegając: „I’m only human, after all. Don’t put your blame on me.

Do wspólnej zabawy uczestników festiwalu porwą także członkowie Years & Years energetycznego electro-popowego trio prowadzonego przez wokalistę, muzyka i aktora Olly’ego Alexandra – współczesną ikonę i nieformalnego rzecznika społeczności LGBT.

Zanim Years & Years znaleźli się w BBC Radio 1 Sound ze swoim udanym debiutanckim albumem “Communion” wspięli się na szczyty brytyjskich list przebojów i wygrali cztery nagrody Brit Awards, Olly nie eksponował za bardzo swojej orientacji seksualnej. Stopniowo szukał odpowiedzi na to, kim jest i co to znaczy być homoseksualistą. Do ujawnienia światu swojej orientacji seksualnej postanowił wykorzystać koncert zespołu podczas Glastonbury Festival. Stracił wtedy wszystkie zahamowania, a w dokumencie “Growing Up Gay” otwarcie opowiadał o swojej seksualności, problemie znęcającej się nad innymi młodzieży, depresji i bulimii. “Obwiniam się za jedną rzecz – za to, że wcześniej nikomu nie ufałem i nie rozmawiałem z nikim na ten temat. Pamiętajcie, że nie jesteście sami!” – powiedział Olly łamiąc tabu.

Teledyski Years & Years przez lata były nieskrywaną celebracją społeczności queer i tożsamości Olly’ego. Teraz lider zespołu skłania się ku ekscentrycznym i ekstrawaganckim stylizacjom modowym. Przykładem może być tegoroczna ceremonia rozdania nagród Brit Awards, w którym Years & Years zostali nominowani w kategorii zespół roku. Razem ze zwyczajnie ubranymi kolegami z zespołu – basistą Mikey’em Goldsworthy oraz operatorem syntezatorów Emre Türkmenem Olly przyszedł w długim białym płaszczu z piórami. Nie zabrakło pytania: “Kto tutaj jest Freddiem Mercurym?”.

W ubiegłym roku, kiedy zdobył nagrodę Go Awards w kategorii Live Act Of The Year, mówił: “Zróbmy miejsce dla wszystkich! Bądźcie szczęśliwi, smutni, transseksualni, biseksualni, kobiecy, męscy, kwestionujcie stereotypy…”

  1. edycję festiwalu odwiedzi także ZAZ! Ta obdarzona wspaniałym głosem artystka sprzedała już ponad 4 mln albumów i wystąpiła na pięciu kontynentach.

Zadebiutowała siedemnaście lat temu występując w bluesowym zespole Fifty Fingers. Już wtedy porównywano ją do słynnej Edith Piaf. Ta hiperaktywna piosenkarka jest obecnie najpopularniejszą piosenkarką we Francji i najbardziej znaną francuską piosenkarką na świecie.

Szczera, wiarygodna, a do tego ten zmysłowy głos… Isabelle Geffroy, bo takie jest jej prawdziwe imię i nazwisko, muzycznie oscyluje wokół chanson, gypsy jazzu, rocka i folku, a wszystko dopełnione jest latynoskimi smaczkami. “Jest wiele rzeczy, które mnie określają, ponieważ nie chcę utknąć w jednym pudełku, bez umiejętności śpiewania tego, co lubię”. Zainteresowanie wokół występów ZAZ to nie tylko atrakcyjna muzyka, ale również zawsze aktualny komentarz i jej zainteresowanie wydarzeniami na świecie. Artystka nie przestaje działać w duchu wartości humanistycznych oraz w kierunku ochrony przyrody. Założyła także organizację non-profit – Zazimut, aby wspierać edukację i promować działania prowadzące do wzajemnego szacunku między ludźmi.

Cokolwiek widzimy, to w rzeczywistości nasza własna wizja, pośrednictwem naszych oczu, zdeterminowane tym, co kochamy, czego nienawidzimy, co nas denerwuje, co możemy stworzyć. Kiedy się rozglądamy, często widzimy tak naprawdę siebie” – wyjaśnia artystka zapytana o ideę nowego albumu “Effet miroir” z przesłaniem: “J’en suis la et j’en suis fiere. Sans fard, féroce comme une mere. Je chante, je chute, j’avance, j’accélere”.

Wielu melomanów ucieszy także fakt obecności w Ostrawie post-rockowej formacji, dla której nie ma porównywalnej alternatywy. Mogwai – soniczni żołnierze z Glasgow, którzy po latach twórczości nie wykazują żadnych oznak twórczego spadku. Wciąż są w stanie utrzymać w ryzach zmiażdżone, artystycznie rockowe, ale wspaniałe i pięknie emocjonalne dźwięki. Tutaj elektronika i zniekształcony wokal przeplatają się z nieoczywistymi uderzeniami gitary, tworząc wybuchowo-liryczny nastrój.

Będą Wam krwawić uszy, ale ich majestatyczna muzyka sprawi, że wszystkie rany szybko się zagoją” – pisali niegdyś o Mogwai, jednym z najważniejszych post-rockowych zespołów w historii, bazującym głównie na muzyce instrumentalnej, melancholijnych kompozycjach i pięknie chaotycznych dźwiękach. 

Ich ostatni album “Every Country’s Sun” potwierdził, że są w doskonałej formie. “Nie byłoby zaskoczeniem, gdyby stare dobre Mogwai wyczerpało wszystkie swoje triki. Ale ten album pokazuje, że w artystach wciąż coś się rozwija, nawet jeżeli nie zostawiają za sobą całkowicie przeszłości. Co najważniejsze: wciąż tworzą interesujące i warte uwagi albumy” – czytamy w recenzji musicOMH. 

W sierpniu grupa wydała soundtrack do filmu science-fiction “Kin” w reżyserii Jonathana Bakera. Wiele z ich utworów znalazło miejsce w serialach i filmach. Muzykę Mogwai słyszymy m.in. w serii “Sex and the City”, czy w filmach “Les Revenants”, “The Fountain” i  “Zidane: A 21st Century Portrait”, gdzie współpracowali z Nine Inch Nails. 

Za całą pewnością nie jesteśmy zespołem mainstreamowym, pielęgnujemy w sobie punkową postawę i chronimy swoją kreatywną wolność” – przyznaje lider grupy Stuart Braithwaite. 

Innymi słowy: “Mogwai wrócili. Starsi, więksi, lepsi, mądrzejsi i bez obaw o wydajność wzmacniaczy – będą grać, dopóki nie zniszczą bębenków w Waszych uszach i nie zmienią Waszego spojrzenia na świat“. 

Flamenco, electropop i hip hop – różne, niemające ze sobą nic wspólnego gatunki muzyczne. Dwudziestosześcioletnia piosenkarka, autorka tekstów, tancerka i producentka – Rosalía Vila Tobella – przełamując stereotypy nadaje muzycznemu skarbowi Andaluzji oryginalny, nowoczesny wymiar. Poprzez wykorzystanie elektroniki w swojej twórczości stawia na estetykę reggaeton, R&B i hip&hop.

Współpracowała z wenezuelskim czarodziejem muzyki elektronicznej – Arcou, także z Jamesem Blakiem (zaśpiewała gościnnie na ostatnim albumie artysty “Assume Form”), a z J. Balvinem zrealizowała hit “Brillo”, który odniósł nieprawdopodobny sukces. Spędziła sporo czasu w studiu Pharella Williamsa wspierana przez Duę Lipę i producenta El Guincha, znanego ze współpracy z Björk, której Rosalia dziękowała za inspiracje podczas gali wręczenia nagród Grammy.

Rosalia to rodowita Katalonka z przemysłowego miasta Sant Esteve Sesrovires leżącego w okolicy Barcelony. Pochodzi z niemuzycznej rodziny, a flamenco studiowała przez osiem lat pod okiem słynnego El Chiquiho. “Nauczyłam się wszystkiego o tradycji, zasadach, technice i historii, które są dla mnie ważną podstawą. Chcę jednak móc rozumieć flamenco w swój własny sposób, tu i teraz. Nie mam zamiaru zmieniać statusu quo tego gatunku, ale tworzyć go tak, jak go czuję. Wiem że sporo ryzykuję, ale nie mam wyboru – muszę być wierna sobie i swoim odczuciom”.

Jej ekspresyjny głos magnetyzuje od pierwszej chwili, a innowacyjne połączenie hiszpańskiej tradycji z nowoczesną muzyką elektroniczną brzmi jak coś absolutnie naturalnego. Gdyby tak nie było, a inspiracja flamenco była tylko sztuczką mającą na celu przyciągnąć uwagę – nie zdobyłaby uznania największych mistrzów flamenco. “Jest przeciwieństwem artysty ukształtowanego przez show biznes. Rosalia jest autentyczna i oryginalna” – tak o artystce powiedział reżyser Pedro Almodovar zapraszając ją do udziału w swoim filmie “Dolor y Gloria”.

Po debiutanckim albumie “Los Angeles” zawierającym intymne akustyczne piosenki nagrane z rockowym gitarzystą Raülem Refrée, wydała krążek “El Mal Querer” wyprodukowany przez El Guinchę. Muzyka elektroniczna, r&b, reggaeton, instrumenty smyczkowe, sample Justina Timberlake’a, dźwięki motocykli i policyjnych syren… Do tego oszałamiający głos i perfekcyjne teledyski do jedenastu miłosnych historii – to podsumowanie pracy absolwenckiej Rosalii, inspirowane manuskryptem z XIII wieku o dziewczynie Flamence.

 

Po 14 latach na Colours of Ostrava wraca także królowa. Królowa fado – Mariza!. Wokalistka ta potrafi dotknąć głosem ludzkiej duszy. Podczas swoich emocjonalnych koncertów wykonuje pieśni fado, czasem przez łzy. “Sztuczne i emocjonalnie wymuszone” – wątpi wielu z góry, ale po zanurzeniu się w jej muzykę, ich oczy słabną. “Piękne dźwięki z jej ust są powszechnie chwalone, mówi się, że Mariza ma głos, który dotyka duszy. Na całym świecie, nawet tam, gdzie nie rozumieją portugalskiego. Ona jest po prostu wcieleniem fado”.

Fado to nasz blues, piosenki pełne bólu, smutku, miłości, samotności i bezkresnego morza” – wyjaśniania Mariza Reis Nunes. Urodziła się jako wcześniak w Mozambiku, jej matka pochodziła z Afryki, a ojciec z Portugalii. Była bardzo słaba, dlatego jej ojciec modlił się w szpitalnej kaplicy o jej zdrowie obiecując, że gdy jego córka przeżyje, nazwie ją na cześć brazylijskiej piosenkarki Maris Gat Mansa i wychowa w muzycznej tradycji fado. Tak się stało, a kilkanaście lat później Mariza rozprzestrzeniła melancholijne pieśni na cały świat. 

Stała się symbolem współczesnego fado, a tradycyjna koncepcja portugalskiej gitary nie była bezwzględną zasadą – akompaniament pieśni wzbogacono o perkusję, a nawet elementy flamenco. Na taki urozmaicony styl oprócz Marizy, uważanej za następczynię ikony fado Amalie Rodrigues, nikt sobie jak dotąd nie pozwolił. Jeśli to możliwe, podczas koncertów lubi wychodzić na widownię, bo chce być jak najbliżej słuchaczy. “Kiedy śpiewam, nie chodzi tylko o śpiewanie, mówię również o swoich uczuciach, więc muszę spojrzeć Ci w oczy, aby upewnić się, że rozumiesz moje przesłanie“.  

 

Bez ekstrawagancji i uległości mediom, ale z wieloma sympatycznymi cechami i chęcią do jeszcze cięższej pracy Tom Walker – szkocki autor piosenek na brytyjską scenę muzyczną wszedł z głosem przypominającym mocne uderzenie pioruna.

Pochodzi z Glasgow, ale dorastał w Manchesterze i Londynie. Sukces nie zamieszał mu w głowie, a dotarcie na szczyt zajęło kilka dobrych lat. Co ważne, artysta wie, co jest w życiu najważniejsze, słyszymy to w jego kompozycjach. “Nie możesz tworzyć dobrych piosenek bez wcześniejszego przejścia przez złe rzeczy” – mówi Walker, który obecnie przygotowuje się do wydania debiutanckiego albumu “What a Time to Be Alive”

W okienku zawód spokojnie może wpisać: pełnoetatowy hitmaker. Doskonale znane kawałki jak m.in. “Leave A Light On”, “Angels”, “Fly Away With Me”, “Blessings” czy “My Way” porządnie przetasowały brytyjskie i europejskie listy przebojów, nie wspominając o YouTube. Dotarły także do Stanów, gdzie spotkały się z gorącym przyjęciem krytyków. 

W plebiscytach BBC Sound Of 2018, MTV Brand New 2018 i “Next To Know” Shazama był wytykany palcem jako jeden z najbardziej utalentowanych Brytyjczyków. Sam siebie charakteryzuje z przesadą: mówi, że jego muzyka to mieszanka hip-hopu, odrobiny bluesa, popu i szczypta reggae. W tekstach opowiada niezwykłe historie z codziennego życia, np. w utworze “Leave A Light On” wspiera przyjaciela uzależnionego od narkotyków. 

Colours of Ostrava to nie tylko muzyka – festiwal oferuje całe mnóstwo atrakcji nie tylko dla osób w każdym wieku, ale także i tych z różnymi dysfunkcjami.

W tym roku do dyspozycji uczestników są trzy festiwalowe campingi Camping przy Zamku Śląskoostrawskim, Chill Village, Camping Landek Park. Na każdym z nich liczba miejsc jest ograniczona, dlatego nocleg warto wcześniejszego zaplanować wcześniej.

Residomo to partner festiwalowy, który po raz kolejny oferuje wygodny nocny transport z terenu festiwalu do miast ościennych: Ostrawy-Poruby, Karwiny, Orlowe, Hawierzowa i Frydka Mistku. Warto zaznaczyć, że całkowity dochód ze sprzedaży miejsc zostanie przekazany fundacji Residomo, która wspiera projekt “Cesta domů” dla młodych ludzi opuszczających domy dziecka lub rodziny zastępcze. W 2018 roku Residomo przekazało podopiecznym 3 mieszkania, w 2019 roku firma planuje wesprzeć kolejne 20 osób. 

Bata to marka, która już po raz trzeci będzie podczas Colours of Ostrava! Poza strefą relaksu z kreatywnymi warsztatami, Bata przygotowała nową festiwalową kolekcję plecaków, nerek i butów. Ekskluzywna kolekcja zaprojektowana specjalnie na Colours of Ostrava 2019 to praktyczne miejskie plecaki w kolorze pomarańczowym i czarnym, dizajnerskie nerki oraz damskie i męskie letnie klapki z napisami „Eat Sleep Dance Repeat”, “What Happens Here Stays Here” czy “Selfie Time, Shower Optional“. Firma zapowiada też Festilove wyjątkową akcję w ramach której każdy będzie mógł wykonać swoją bransoletkę z kolorowej koronki, która będzie odzwierciedlała charakter albo nastrój. Dla kreatywnych festiwalowiczów Bata przygotowała wyjątkowe warsztaty malowania koszulek i tenisówek, stoisko sprzedaży akcesoriów z nowej festiwalowej kolekcji, a także miejsce, w którym będzie można zrobić sobie selfie w gigantycznych kapciach.

W tym roku będzie można także potrenować taneczne umiejętności podczas warsztatów z najlepszymi tancerzami! Program warsztatów przygotowali: Yemi A.D. – choreograf, reżyser i współpracownik Kanye Westa oraz tancerka i choreografka – Angeé Svobodová. Program dopełnią “bitwy taneczne” grup Dance Battle Junior i Dance Battle Senior.

Organizatorzy od dawna dba o swobodny festiwal dla osób niepełnosprawnych, dlatego też po raz kolejny serdecznie zapraszają gości z niepełnosprawnościami. W ramach projektu Colours Bez Barier organizowanego wspólnie z partnerem projektu Czeską Pocztą ułatwiają pobyt na festiwalu. Oprócz standardowych usług wprowadzono szereg nowości dla uczestników z zaburzeniami wzroku i słuchu. Do dyspozycji osób z zaburzeniami wzroku przygotowano książeczki z podstawowymi informacjami w systemie Braille‘a, dotykowy plan terenu festiwalowego z wyznaczonymi scenami oraz specjalny model 3D auli koncertowej Gong. Gościom z zaburzeniami słuchu organizatorzy zapewniają wybrane prelekcje w ramach forum dyskusyjnego Meltingpot tłumaczone na język migowy oraz wybrane koncerty czeskich i zagranicznych zespołów. 

 

Standardowymi usługami w ramach festiwalu już od kilku lat są: atrakcyjna cena biletu dla osób z orzeczeniem o niepełnosprawności, darmowy wstęp dla opiekuna, bezbarierowa trybuna, bezbarierowy transport na terenie Ostrawy czy możliwość zamówienia wyszkolonego asystenta, który będzie się troszczył o swojego podopiecznego przez cały czas trwania festiwalu.  Organizatorzy pomaga w rezerwacji bezbarierowego zakwaterowania w ostrawskich hotelach, oferują możliwość rezerwacji miejsca na festiwalowym campingu, włącznie z miejscem parkingowym czy rezerwację miejsca parkingowego bezpośrednio przed głównym wejściem na teren festiwalu. 

Co ważne 15 maja 2019 uruchomiony został elektroniczny adres kontaktowy: bezbarier@colours.cz oraz telefon kontaktowy 731 932 768 – tam znaleźć można odpowiedzi na wszystkie pytania związane z festiwalem, projektem Colours Bez Barier, a także rezerwacją miejsc.

Colours of Ostrava to festiwal przyjazny dzieciom! Oprócz przyjaznej, rodzinnej atmosfery, bogatego programu i niesamowitych koncertów na rodziny czeka specjalna strefa ČEZ Family Park ze specjalnie przygotowanymi atrakcjami, m.in. występy grupy Small Island Big Song, której członkowie pochodzą z kilku różnych wysp leżących na Pacyfiku; koncert pochodzącego z Włoch duetu La Sbrindola – urozmaicony pokazem żonglowania i grania na perkusji; warsztaty teatralne: Jak zrobić teatr, Science show, warsztaty taneczne i Latino Street Dance Show; warsztaty rękodzieła, konkursy, strefa gier, tor przeszkód, gry planszowe, malowanie twarzy i wróżki balonowe, ścianki wspinaczkowe, scena dla dzieci, animatorzy, w pełni wyposażony namiot pielęgniarski! Dzieci o wzroście do 140 cm upoważnione są do bezpłatnego wstępu na festiwal pod opieką dorosłych.

Colours of Ostrava to także sztuki wizualne – wiele z przedstawień teatralnych odbywa się w Auli Gong. Stanowiła ona niegdyś ważne wyposażenie na terenie Huty Dolni Vitkowice. Ten monumentalny zbiornik gazu, został przekształcony według projektu architekta Josefa Pleskota w wielofunkcyjną salę kulturalno-rozrywkową. Unikalne rozwiązania konstrukcyjne, przestronność i świetny sprzęt audiowizualny zapewniają idealne warunki koncertowe. Aula pomieści jednorazowo podczas koncertu 1500 osób. Wewnątrz, oprócz dwóch sal koncertowych, znajduje się kawiarnia oraz galeria sztuki współczesnej.

Więc jeśli ktoś nie chce przegapić przedstawień teatralnych, koncertów i paneli dyskusyjnych w ramach Meltingpot w Auli Gong (Cylinders Gong stage) powinien skorzystać z możliwości wcześniejszej rezerwacji miejsc. Przedsprzedaż miejsc na spektakle teatralne trwa już od 1 czerwca, a przedsprzedaż miejsc na koncerty i panele Meltingpot rozpoczęła się 26 czerwca br.

A jakie grupy teatralne zobaczyć będzie można w tym roku? Amerikánka, 420PEOPLE & Please The Trees, Losers Cirque Company, Simona Babčáková, Divadlo Vosto5, Goršecke Narodnie Akademične Teatr… Pokazy tańca współczesnego, nietypowy cyrk, dramat, improwizacja, audycja radiowa na scenie i teatr masek. Zapowiada się naprawdę fantastycznie!

Obowiązkowym punktem zakupowym podczas festiwalu jest Design Zona – przestrzeń wypełniona wyjątkowymi produktami, tworzonymi głównie ręcznie, przez lokalnych artystów. Znajdziemy tu zarówno obrazy jaki i biżuterię, ubrania, pamiątki, dodatki i wiele innych rozmaitości.

Festiwal – oprócz atrakcji programowych oferuje coś jeszcze – niezwykła lokalizację! Odbywa się bowiem na terenie dawnej huty Dolne Witkowice w centrum Ostrawy, wśród monumentalnych dawnych kopalń, hangarów i pozostałości linii produkcyjnej. Obecnie wiele obszarów zostało zrewitalizowanych, pozostałe zabezpieczone, a cały obszar Dolnych Witkowic wpisano na listę Europejskiego Dziedzictwa Kulturowego.

Na terenie Dolnych Witkowic mamy do czynienia z wyjątkowym obszarem przemysłowym pochodzącym z pierwszej połowy XIX wieku. Poszczególne ważne obiekty techniczne i urządzenia Huty Witkowice znajdujące się w tzw. Dolnym Obszarze Wítkowic od początku lat 90. ubiegłego wieku stopniowo uzyskiwały status zabytków kultury. Cały teren, z uwagi na jego wyjątkowy charakter, w 2002 roku ogłoszono Narodowym Zabytkiem Kultury.

W centralnym miejscu Huty Witkowice znajdował się stary piec pudlarski pochodzący z 1828 roku. Piec został zbudowany przy wsparciu arcybiskupa Rudolfa, była to pierwsza tego typu konstrukcja w całej monarchii austriackiej. Pierwszy wielki piec uruchomiono w 1836 roku. Niepodzielną częścią całego łańcucha produkcyjnego stała się także Kopalnia Hlubina, założona w 1843 roku. To tu wydobywano węgiel, produkowano koks i wytapiano żelazo, z czym w Republice Czeskiej nigdzie więcej się nie spotkamy.

W 2008 roku rozpoczęła się  zakrojona na szeroką skalę rekonstrukcja Dolnego Obszaru Wítkowic. W jej trakcie ogromny pojemnik gazu wielkopiecowego (o szerokości około 70 metrów i wysokości 33 metrów) został przebudowany na salę koncertową, mogącą pomieścić 1,5 tysięcy osób. Nazwana Gongiem, aula połączona jest z galerią sztuki i kawiarnią. Autorem projektu jest wybitny czeski architekt Josef Pleskot.

Jeśli ktoś miałby ochotę wypić kawę na wysokości 80 metrów – nic prostszego! Wystarczy wybrać się trasą turystyczną na szczyt VP1. Przedstawia ona krok po kroku, w jaki sposób w tajemniczym wnętrzu pieca powstawała surówka żelaza. Wyciągiem dawniej transportowano surowce dziś wywozi on turystów na sam szczyt, gdzie oprócz tarasu widokowego z piękną panoramą Dolnich Vitkovic, można również… wypić kawę w kawiarni Bolt Tower!

Teren Dolnich Vitkovic kryje w swoich industrialnych wnętrzach także interaktywne centrum naukowe, składające się z Małego Świata Techniki U6, znajdującego się w budynku byłej VI centrali energetycznej na terenie Dolnych Vitkowic oraz Wielkiego Świata Techniki, zlokalizowanego tuż obok. 

Muzeum podzielone zostało na cztery wystawy stałe: Świat Dzieci, Świat Nauki i Odkryć, Świat Cywilizacji i Świat Przyrody. Eksponaty zostały przedstawione w sposób zabawny i przystępny dla każdego, niezależnie od wieku. Zarówno starsi, jak i młodsi mogą tutaj odkrywać, bawić się i odpoczywać. Wspólnym mianownikiem wszystkich światów jest wiedza poprzez gry i zabawy, bez nudnych podręczników pełnych liczb. Tutaj na własne oczy można przekonać się, jak działa wehikuł czasu, jak funkcjonuje ludzkie ciało, czy zrozumieć co to jest tęcza lub burza z piorunami i wiele więcej!

W ramach festiwalu Colours of Ostrava na wszystkie wystawy obu interaktywnych muzeów dzieci mają wstęp wolny (do 15 lat oraz do 140 cm wzrostu). Uwaga! Wstęp tylko pod opieką osoby dorosłej. Świat Techniki jest częścią programu Family Park. Najmłodsi uczestnicy (dzieci do 6 lat) mogą odwiedzić zaprojektowany specjalnie z myślą o nich Dětský Svět. Nowa wystawa ‘Świat Indonezji’ – poznaj tajemnice wyspy Nowej Gwinei i całej Indonezji na Pacyfiku i na wyspach Salomona. Jest to największa tego typu wystawa w historii Dolnych Witkowic. Punkt SCIENCE – stanowisko pełne eksperymentów naukowych, rozrywek i wyzwań, ponadto w okolicy dostępne będą dwa nasze żyroskopy. Wstęp dla uczestników Colours of Ostrava wolny. 

Wszelkie informacje znajdują się na stronie www.colours.pl. Do zobaczenia!

  • Inne tego autora
  • Polecane
Aneta Czarnocka-Kanik Contributor
Redaktor Działu Sztuka/Wydarzenia w: Magazyn Kulturalny Horyzont
Aneta Czarnocka-Kanik – urodziła się, mieszka i pracuje w Jastrzębiu-Zdroju. Absolwentka Górnośląskiej Wyższej Szkoły Handlowej i Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach. Zawodowo związana z turystyką, PR, a obecnie marketingiem terytorialnym. Prywatnie żona i matka dwóch dorastających chłopców. Uwielbia spać i nade wszystko czytać do poduszki. Prócz męża i synów ma jeszcze dwie miłości: kota Hultaja i fotografię. Od kilku lat wraz z życiowym towarzyszem Maciejem realizuje pasję związaną z fotografią koncertową. Prócz tego dokumentuje lokalne wydarzenia, uwiecznia portrety i próbuje sił w reportażu. Jako członek Stowarzyszenia Jastrzębski Klub Fotograficzny „Niezależni” ciągle rozwija swoją pasję nie tylko poprzez warsztaty, szkolenia czy spotkania z autorytetami tej dziedziny sztuki, ale przede wszystkim realizując różnorodne projekty czy wymieniając myśli z innymi osobami „chorymi na fotografię”.
follow me

Dodaj komentarz

Przeczytaj również:

Share via